 |
Dopiero kiedy piekielnie boisz się o kogoś, kiedy niepokój nie pozwala ci oddychać, strach zatyka arterie i odbiera rozum, dopiero wtedy, moja mała, ty kochasz naprawdę.
|
|
 |
Byliśmy nierozłączni, pamiętasz? Mówiliśmy sobie wszystko o wszystkim. Śmialiśmy się kiedy była okazja i podstawialiśmy sobie ramię kiedy było ciężko. W tym powalonym społeczeństwie stanowiliśmy dla siebie przystań, w której byliśmy tylko Ty i ja. A teraz? Teraz nie jesteśmy dla siebie choćby 'czymkolwiek'.
|
|
 |
Nie chcę, abyś był we mnie szalenie zakochany. Zakochanie to nie miłość. Chcę, abyś mnie kochał - czasem rozsądnie, czasem spontanicznie, nie rzucił dla mnie świata, ale się tym światem dzielił. Nie obiecuj, że mnie nie zostawisz, nie kocha się słowami. Po prostu mnie nie zostawiaj i nie mów nic.
|
|
 |
Na początku jest burza w głowie. Trzeba ją jakoś opanować i wyciągnąć z niej wnioski. Gdy to wszystko uporządkujemy, z takiej burzy można wynieść mądrość i zobaczyć wyraźnie różne ważne rzeczy. Po takiej burzy czujemy, że pewne rzeczy przeżyliśmy, przefiltrowaliśmy, wykrzyczeliśmy. Zostały one "wypocone" i są tym bardziej wartościowe. Każdy z nas jest osobną konstelacją i każdy musi sam umieć zagrać na tym wyjątkowym instrumencie, jakim jesteśmy my sami
|
|
 |
Nie mam poczucia winy z tego powodu, że nie udzielam się społecznie, choć czasem mi to doskwiera, bo samotność jest bolesna. Gdy jednak ruszam między ludzi, mam wrażenie moralnego upadku – to tak, jakby szukać miłości w burdelu
|
|
 |
Mała, nie wiem co sobie teraz myślisz, co układasz sobie w głowie, jak planujesz dzisiejszą noc i jutrzejszy dzień, ale posłuchaj - teraz nie możesz się poddać. Teraz dostajesz mocnego kopa po dupie i teraz masz pokazać, że to tylko wybiło Cię ku górze. Ty jesteś tu najważniejsza. Ty się liczysz. Żaden marny człowiek nie będzie majstrował Ci przy sercu jak dzieciak w zabawkach i nie będzie uciekał zaraz po tym, jak coś popsuje. Nie, mała, odwdzięczysz Mu się za to. Tylko wstań. Zdejmij ten rozciągnięty sweter i popraw makijaż. I pokaż, że to Ty decydujesz o własnym życiu.
|
|
 |
zapamiętaj - drugiej szansy nie można spierdolić.
|
|
 |
Kiedy byłam małą dziewczynką zapytałam babcię czy da się zapomnieć o człowieku, którego się kochało. Odpowiedziała mi wtedy, że nie. Można przestać zwracać uwagę na Jego słowa, można przestać myśleć o tej osobie, można związać się z kimś innym, albo najzwyczajniej w świecie przestać kochać. Ale nigdy się nie zapomni, że gdy będziemy robić to na siłę, to wspomnienie będzie silniejsze, a ból mocniejszy. Czas, tylko tyle, a ból sam zniknie, nauczymy się z tym żyć, ale gdzieś tam nieświadomie będziemy do Niej wracać. Takie banalne czynności jak przywożenie żurku, czy mycie wspólnie samochodu, dla jednym to nic, a dla innych wspaniałe wspomnienia. Teraz już nie bolą, ale nigdy się nie zapomni./ASs
|
|
 |
Każdy z nas coś stracił, czegoś nie docenił, wypuścił coś cennego z rąk, przegapił jakąś okazję, przestał wierzyć, stracił nadzieję, zgubił sens, próbował uciec, chciał odnaleźć siebie. Każdy z nas choć raz znalazł się na rozstaju dróg i zastanawiał się, którą wybrać, w efekcie nie wybierając żadnej i zostając z niczym. Każdy z nas docenił coś po stracie, zrozumiał za późno, poddał się zbyt wcześnie. Każdy z nas choć raz się na kimś zawiódł, kogoś znienawidził i na kimś się zemścił. Każdy z nas kiedyś kochał, a później tego żałował. Wszyscy się zmieniliśmy, widzimy mniej, a pragniemy więcej, nie dostrzegając, że tak naprawdę to, czego potrzebujemy jest na wyciągniecie ręki.
|
|
 |
bo może jeszcze wierzę w Ciebie człowieku ?
|
|
 |
Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość
|
|
 |
Co mam powiedzieć? Kiedyś kochałam Cię całego. W pakiecie wszystkich zalet i wad.Teraz już chyba nie ma tego człowieka. Popatrz jak się zmieniłeś. Nie przyznawaj się przed wszystkimi, wiem, że boli, że sam w to nie wierzysz. Mimo to, musisz przyznać mi racje. Nie jesteś już tą samą osobę. Zgubiłeś gdzieś tą pogodę ducha, to emitowane światełko i ciepło,które zawsze sprawiało,że chciałam wracać. Stałeś się próżny, egoistyczny, patrzący na wszystkich z góry i deptający po ich uczuciach. Jesteś dokładnie tym kim nigdy nie chciałeś być i którymi zawsze gardziłeś. W Twojej obecności człowiek czuje się obco, bo choć znam tą twarz to nic nie jest znajome. Przykre, naprawdę przykre. Choć pewnie nie chcesz tego słyszeć, a i ja wolałabym tego nie mówić to kiedyś to wszystko się przeciwko Tobie obróci. To co zrobiłeś, wróci ze zdwojoną siłą, ale wokół Ciebie nie będzie już żadnego światełka, bo zdmuchnąłeś je swoim chłodem. Nie będzie nikogo kto okażę współczucie, mnie też już nie będzie./esperer
|
|
|
|