 |
|
Znam Cię na pamięć. Wiem, gdzie masz pieprzyki, jak składasz usta, gdy się denerwujesz. Potrafię powiedzieć w jaki sposób się zachowujesz nocami, gdy masz niespokojne sny bądź gdy marzniesz. Potrafię odróżnić każdy rodzaj Twojego oddechu podczas rozmowy ze Mną. Wiem, kiedy jesteś ze mną szczery, a kiedy tylko udajesz chcąc mi wmówić kłamstwo, aby sprowadzić Mnie na inną drogę. Znam Twój charakter i wiem, kiedy mogę spodziewać się wybuchowych dni u Ciebie. Wiem, kiedy jesteś spragniony miłości, a kiedy ludzkiego ciepła. Wiem, jakie nosisz ubrania pomimo pełnej szafy różnych rzeczy. Wiem, jak się zachowujesz, gdy uczysz się na trudny sprawdzian. Znam Twoje myśli, wiem co czujesz w sercu. Potrafię spoglądać się na Twoje zdjęcie, aby wyczytać, jakie masz w tej chwili oczy.. A jednak... Wiem tak wiele o Tobie, czego nikt się nie dowie. ~remember_~
|
|
 |
|
Jesteś czyms najgorszym i zarazem najlepszym - paradoks.
|
|
 |
|
Chciałabym tylko być z kimś, komu na mój widok żołądek wywracałby się do góry nogami, a kolana zaczynałyby odmawiać posłuszeństwa. Kogoś, kto uśmiechałby się pod nosem do swoich myśli o mnie i komu przed każdym spotkaniem drżałyby dłonie. Chciałabym tylko, zawrócić komuś w głowie, zupełnie nieświadomie zrobić coś takiego, że nie mógłby przestać o mnie myśleć, być dla kogoś tą najważniejszą, jedną, niezastąpioną i idealną, tą, którą kocha się bezwarunkowo i robi się rzeźnie każdemu, kto próbuje jej zaszkodzić. Chciałabym zobaczyć miłość, zobaczyć, a nie tylko słuchać o niej.
|
|
 |
|
Jest cholernie kurewsko źle i wcale nie mam zamiaru tego ukrywać.
|
|
 |
|
Był najlepszy w robieniu nadziei, w rozkładaniu mojego serca na milion kawałeczków.
|
|
 |
|
Boże, muszę go mieć, muszę, to musi być On, musi, bo jeśli nie, to ochujam, dostanę nerwicy natręctw, bezsenności, schizofrenii, wrzodów żołądka, drgawek, epilepsji, sklerozy, autoagresji i zawału.
|
|
 |
|
Cześć brat, wiem, że nagrywam Ci się na sekretarkę, z nadzieją że odbierzesz ale to niemożliwe. Kilka dni temu minęły cztery lata jak odszedłeś, a ja nadal potrzebuję Cię jak tamtej nocy. A nawet bardziej. Zakochałam się wiesz? Myślałam, że będzie to miłość najlepsza jaka była. Pamiętasz jaka byłam zawsze. A teraz? Teraz po prostu sama nie daję rady. Zostawił mnie, ma nową. I ja też poznałam kogoś, ale On już mnie znać nie chce. Zraniłam go tym, ze po prostu nie ufam nikomu. Pomóż mi. Proszę. Zwariuje tu bez Ciebie. Brat do cholery. !
|
|
 |
|
Dziś jestem jednym, Wielkim, Chodzącym Szyderstwem, nie zbliżaj się, jeśli chcesz zachować swoje ego w jednym kawałku.
|
|
 |
|
Nie mam przyszłości, obleje maturę, bo nie umiem pisać wypracowań, co jest kompletną, kurwa, parodią, do tego całą pielgrzymkę przechodziłam kompletnie pijana, zaczepiając na mieście obcych ludzi, zamiast iść się pomodlić o coś tam i coś tam jeszcze, jak reszta mojej grzecznej klasy i Bóg mnie ukarze i spierdolę na całej linii, a przecież nie mogę, muszę skończyć szkoły, muszę mieć pracę, cholera muszę mieć za co palić.
|
|
 |
|
Październikowe i ostre powietrze lepiej by smakowało w innym mieście, nie tu. wsiąść do nocnego, pustego tramwaju, drzemać tuż przy swym barwnym odbiciu w zawilgoconej szybie - jechać, drzemać.
|
|
 |
|
a usta po brzegi miała upchane uśmiechami,
chociaż pluła samotnością.
|
|
|
|