 |
|
była typem strasznej egoistki . polowała na romantycznych i wrażliwych facetów . zwykle kochali ją do nieprzytomności i nie mogli pozbierać się po jej stracie . dla nich " wieczność " to tyle samo co dla niej " chwila " . nie czuła skruchy , żalu czy poczucia winy . to była pewnego rodzaju rozrywka . była ładna i świadoma swojej urody . wiedziała jak ją skutecznie wykorzystać . do czasu . do czasu , gdy trafiła na mężczyznę , którego pokochała szczerą miłością . a on ? no cóż , było miło i żegnaj kocie .
|
|
 |
|
nie potrafię zrozumieć samej siebie . nie potrafie zrozumieć serca , które denerwuje mnie jak nic innego . bo ja wcale nie chcę cię kochać . nie mam na to najmniejszej ochoty . zawsze byłam inna , silniejsza niż wszystkie dziewczyny z mojego otoczenia . nigdy nie miałam różowego kucyka ponny , ani pachnących misiów . wolałam autka , pomarańczowe soki i kolorowe lody . ale dzisiaj , tak samo jak one chcę ciebie . i daję ci tą cholerną satysfakcję , że w każdej chwili możesz mnie mieć . nikt inny nie może , tylko ty . nie wyobrażasz sobie jakie to denerwujące .
|
|
 |
|
byłam z nim dość blisko , tak . kocham go bardziej niż te wszystkie dziewczyny , które go otaczają , to napewno . one wiedzą o nim wszystko . a ja ? szczerze powiem , że nie wiem czy woli herbatę czy kawę , nie mam pojęcia o czym myśli rano i czy woli dziewczyny w stringach czy nie . nie zastanawiałam się nigdy czy woli blondynki , brunetki a może rude . nie znam jego ulubionej piosenki . wiem , że uwielbia jogurtowe chupa chupsy i mój śmiech . tyle mi wystarczy .
|
|
 |
|
mam nadzieje, że dziś zaśniesz ze świadomością, że spierdoliłeś sprawę.
|
|
 |
|
Pozwól, że opowiem ci o znajomości,
Która trwa chociaż nie jest pewna swojej przyszłośc
|
|
 |
|
21 : 21 - właśnie w tej chwili pomyślałam o Tobie. [s]
|
|
 |
|
przepraszam za to, że wy wszystkie możecie rozbierać go wzrokiem, a tylko ja rękoma
|
|
 |
|
Pytam Boga czy rozda lepsze karty, bo kurwa mam wrażenie, że to jakieś żarty.
|
|
 |
|
Wielu znajomych udziela mi rad jak mam Go odzyskać, jednak żadne z nich nie rozumie, że jeśli istniałby jakiś sposób, On już dawno byłby przy mnie.
|
|
 |
|
brakuje słów, żeby określić to co między nami jest, prawda?
|
|
 |
|
nie histeryzuję, kiedy wypala drugiego papierosa. nie rzucam się na Niego, wyrywając używkę z dłoni. nie depczę, rozgniatając w proch. nie mam pretensji gdy w poniedziałek rano ma kaca, bo za dużo wypił przez weekend. wiem, że się niszczy, jednak równie dobrze zdaję sobie sprawę z tego, iż nie mam na to wpływu. akceptuję Go. choć cholernie się martwię na każdym kroku - akceptuję.
|
|
 |
|
a jak przypnę ci pineskę na zdjęciu, w miejscu mojego serca i podpiszę kocham cię, to zrozumiesz wkońcu ? [sexsi]
|
|
|
|