 |
|
Czy była miłość, czy tylko zażyłość, nie wiem ważne, że to się zdarzyło.
|
|
 |
|
Jego ciepła i pachnąca bluza opinała moje kruche ciało drżące od nadmiau zimna.Po chwili wyłonił się z kuchni z gorącą kawą wręczając mi kubek w dłonie i pocałował mnie w czoło.Uwielbiam to.Uwielbiam jak całował mnie w czoło.Czułam się wtedy jak mała dziewczynka,która schronienie i bezpieczeństwo może mieć zapewnione tylko w Jego ramionach.Uśmiechnęłam sie i wtuliłam w Jego tors czując bicie Jego serca-Wciąż drżysz-szepnął ocierając dłońmi moje plecy.Doczłapaliśmy sie na kanapę i usiedliśmy tak,by nasze ciała ogrzewały sie wzajemną miłością.Wtedy czułam się szczęśliwa,bezpieczna i potrzebna.Czułam,że kocha mnie pragnąc być blisko mnie.Wtedy uwierzyłam w miłość i przeznaczenie.Ale z dnia na dzień coś zaczęło pękać.Z czasem przestał mnie kochać..Odszedł.Snułam sie po domu jak własny cień,naklejałam sztuczny uśmiech udając,że mam to gdzieś.Odpuściłam.Później chciał wrócić,naprawić wszystko,ale byłam już z innym,mimo,że wciąż go kochałam uniosłam się dumąDumą,której żałuję do dziś.|| pz
|
|
 |
|
dziękuję Ci za każdą sekundę naszych stu sześćdziesięciu dziewięciu dni ; *
|
|
 |
|
moje szczęście Twoje imię ma.
|
|
 |
|
zbyt dużo alkoholu we krwi doprowadza Cię do stanu pewnej nieważkości i wyjebania na wszystko i wszystkich. niszczące Cię procenty we krwi nie przeszkodzą w tym, abyś oddała się w tę noc pierwszemu lepszemu facetowi. nikt nie zabroni Ci wsiąść do jego auta, by spędzić z nim upojną noc. kiedy rano z wielkim bólem głowy obudzisz się w cudzym łóżku, a po chwili okaże się, że pomieszczenie i człowiek podający Ci tosty z dżemem i sok pomarańczowy na śniadanie - są Ci zupełnie obcy, czy będziesz mogła spojrzeć w lustro?
|
|
 |
|
dobrze wiesz, że czasem warto złamać swoje twarde zasady i oddać się szczęściu, unosić się wraz z nim wysoko ku górze, szybować blisko chmur, marzyć, zdobywając ten pieprzony, nienormalny świat.
|
|
 |
|
brał każdego dnia. twierdził, że musi odreagować, że stracił sens życia, a tak naprawdę to jeszcze bardziej dążył ku swojemu upadkowi, spadał na dno.
|
|
 |
|
między cierpieniem a bólem gdzieś odnalazłam Cię, płynąłeś na jednej z moich łez.
|
|
 |
|
czasem wstając rano, spoglądam na Twoje zdjęcia stojące obok łóżka i mam wrażenie, że nasza miłość to kolejna nielegalna rzecz obecna w moim życiu.
|
|
 |
|
wciąż pamiętam zapach tamtych chwil.
|
|
 |
|
okropne jest to, że ludzi boli cudze szczęście.
|
|
|
|