 |
|
idę korytarzem. przede mną te suki, których nienawidzę. Kilka z nich wiem, że się do Ciebie łasi. Nie widziały mnie. Zaczęły gadkę na mój temat. Uważały, że mnie nie kochasz. Już miałam zareagować, kiedy to ujrzałam Cię na korytarzu. Szybkim krokiem je wyminęłam, rzucając mordercze spojrzenie i pobiegłam do Ciebie. Uśmiechnąłeś się. Złapałeś mnie w pasie i podniosłeś w góre jak małe dziecko. Pocałowałeś mnie i mocno przytuliłeś. Na środku korytarza. Lansiary z grobową miną nas ominęły. Zazdrość płynęła z ich oczu.'
|
|
 |
|
nie zważaj na to co mówią Ci inni - Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. '
|
|
 |
|
wiesz co jest najgorsze? . - co ?!. - kiedy kochasz kogoś bez wzajemności , a potem okazuje się , że czuł to samo. '
|
|
 |
|
każdy kolejny dzień to nowa szansa na dokonanie czegoś wielkiego. '
|
|
 |
|
-Wiesz, kiedyś oddałabym wszystko, żeby go odzyskać. - A teraz? - A teraz czekam na moment, żeby mu powiedzieć słodkie wypier.dalaj . ! '
|
|
 |
|
nic więcej mi nie trzeba, po prostu się przytul, tak trawiliśmy gdzieś daleko od tego syfu.
|
|
 |
|
kiedyś, marzyłam o tym, żebyś spojrzał na mnie, chociaż ukradkiem. abyś chociaż na krótki moment, zwrócił swoje błyszczące źrenice w moją stronę. dzisiaj kiedy, pożerasz mnie wzrokiem, pełna satysfakcji odgarniam, swoje blond włosy z ramion. napawam się Twoim cierpieniem. uwielbiam, tą subtelną formę sadyzmu. / abstracion
|
|
 |
|
gdzieś pośród sześciu miliardów głów- dwie pary rąk, dwie pary nóg. '
|
|
 |
|
a dzisiaj, kiedy w końcu mogłam uderzyć Go z całej siły w twarz i wyładować cały mój żal. ja po prostu Go pocałowałam. ot tak zwyczajnie, jakby tej całej nienawiści nie było. '
|
|
 |
|
wymyślasz milion powodów dlaczego go tak bardzo nienawidzisz, ale i tak między Twoimi oddechami słychać jeszcze cichutkie westchnienia miłości..
|
|
 |
|
Nie wiem dlaczego, ale idąc chodnikiem ze słuchawkami w uszach, słuchając jakiejś zamulającej piosenki, wyobrażam sobie co by było gdybyś szedł tutaj ze mną. Zawsze.
|
|
|
|