 |
|
Słyszałam go dziś w nocy. Jego słowa obijały się o ściany mojego serca. Słyszałam jak prosił mnie po raz kolejny, bym wróciła. Płakałam. Tak bardzo chciałam znów zobaczyć jego twarz. Nie umiałam sobie jej przypomnieć. Raz widziałam tylko błyszczące szczęściem oczy. Potem tylko rozbawiony uśmiech. Za chwilę policzki, lekki zarost, którym tak bardzo lubił mnie drażnić łaskocząc. Zapomniałam całokształt jego sylwetki. Czułam tylko ramiona, do których tak dobrze pasowałam. Przecież tak bardzo chciałabym wrócić i zostać z nim już na zawsze. Nie mogłam. Mój powrót wiązałby się z łamaniem jego serca na nowo. /dontforgot
|
|
 |
|
Kiedyś nadejdzie ten dzień, gdy przestaniesz czuć cokolwiek. Zniknie ból, który tak bardzo uwierał na sercu, a późną nocą w oczach nie pojawią się łzy. Myśl o kolejnym nachodzącym dniu przestanie być przerażająca. Po prostu wstaniesz i dasz sobie radę. Przeżyjesz. Przetrwasz. Kiedyś w końcu się uśmiechniesz. Złapiesz czyjąś dłoń i opowiesz o tym, co udało ci się wygrać. Kiedyś będzie pięknie, a obecne czasy staną się odległym wspomnieniem. Może pokochasz kogoś innego, może zaczniesz żyć inaczej. To nie kwestia czasu, lecz stan serca z jakim cię pozostawił, odchodząc. [ yezoo ]
|
|
 |
|
"Czuję tęsknotę, gdy znów sobie Ciebie wyobrażam."
|
|
 |
|
"Minął rok, minie następny, ale to nie wróci nigdy."
|
|
 |
|
"Będę obok, jak świat z nas zadrwi."
|
|
 |
|
Jest najlepszy, ale nigdy mu o tym nie mówiłam.
|
|
 |
|
"Nikt nie jest idealny, masz blanta, zapalmy."
|
|
 |
|
"Rozstania, powroty, czasem bez chęci powrotu. Jak się jebie to wszystko i gdzie jest wtedy zdrowy rozum?"
|
|
 |
|
I czasami jest mi bardzo zimno i bardzo smutno i nie ma nikogo kto chciałby zamienić moje łzy na uśmiech, ale to nic.
|
|
 |
|
Wiesz, jak trudno przyznać, że się kogoś potrzebuje?
|
|
 |
|
[1]Oddałbym najlepsze chwile żeby móc Cie znowu spotkać
nieważne ile minut ta bezsilność mnie przerosła
chyba wiecie o co chodzi kiedy tracisz najbliższego
który zawsze był tu wsparciem widział cie już upadłego
brak słów mnie przeszywa na to co się wtedy stało
pierwsze łzy nie dowierzania wszystkich tak bardzo bolało
to było takie trudne kiedy odszedł stąd nasz ziomek
teraz jest gdzie indziej niebo jest jego domem
już minęło trochę czasu ja nigdy nie zapomnę
wiele pięknych wspomnień przy których płaczę ciągle
ostatnie spotkanie pamiętam do teraz
ostatni oddech boli jak strata przyjaciela
wsparcie miałem zawsze i odczuwam to dalej
chociaż jesteś tam na górze to ja nie zapomniałem
mogłem liczyć na twą pomoc każdego dnia
teraz czuje tą pustkę kiedy nie ma Ciebie brat
|
|
 |
|
[2]Wypijmy zdrowie za tych co nie mogą lub odeszli
Szacunek dla zmarłego to nie fejsbukowe świeczki
Pamiętam do dziś ostatnie pożegnanie
Nie mogłem zebrać myśli w środku sam się rozrywałem
Ile od świata dostałeś motor o którym marzyłeś
Kogo to była decyzja, że swe życie tak skończyłeś
Świadomość, że Ciebie nie ma nie jest taka prosta
Nikt się nie spodziewał, że będziemy musieli się rozstać
Taka była wola Boska żeby zabrać Cię do Siebie
Czemu wtedy nie pomyślał, ze przez to będziemy cierpieć
Ile łez na pogrzebie tyle chwil spędzonych z tobą
Teraz jedynie wspomnienia łączą nas z twoja osobą
Twoja drogą już na zawsze zostanie ta niebieska
Tak jak ty do szybkich maszyn ja do rapu mam potencjał
Nierozrywalne były na pewno nasze więzi
Dlatego ten kawałek jest nagrany ku pamięci
|
|
|
|