 |
|
i sam nie wiesz teraz czy to ściema, może masz taką nadzieje, chuj, a może nie masz
|
|
 |
|
i wiem, że często zadaję ból Tobie i uwierz, że bym z Tobą w chuj pobiegł
|
|
 |
|
warto zapamiętać ta chwilę, znowu poczułam, że mam wszystko.
|
|
 |
|
to jest piękne, jak chwycić go za rękę i
biec przez niepewne tym podwojonym tempem,
być wzajemnie swoim szczęściem, codziennie
|
|
 |
|
tysiąc, milion milionów, bilion bilionów, nieskończoność kochaj mnie, jeszcze dalej niż do tej pory ustalono
|
|
 |
|
dam ci uczucie, dlaczego nie chcesz wziąć?
|
|
 |
|
a skończyło się jak zwykle, pierdolone fatum
|
|
 |
|
patrz, to jest jak powolne umieranie, wypluj mnie już, niech się stanie!
|
|
|
|