 |
|
co dzień mam coraz cięższy oddech, szukam nadziei w słowach, między prawdą, a Bogiem
|
|
 |
|
spokój zamiast chaosu w nerwach, nie opuszczaj mnie, zostań ze mną, nie chcę być sam
|
|
 |
|
nie zostawiaj mnie, przecież dobrze nam było razem, z kłótniami, bluzgami, cichymi dniami, nawet nawet na osobności, dwa różne pokoje w dwóch różnych mieszkaniach, dwa różne charaktery szukały wspólnej ścieżki do dogadania
|
|
 |
|
daj mi ze swoich ust chociaż wdech, daj możliwość oddychania tym samym powietrzem, teraz możesz tylko kasłać, toksykologia wykazałaby podniesiony poziom kłamstwa
|
|
 |
|
chcesz dosłownie? podałabym Ci brzytwę, żebyś sam sobie wyciął serce tak charytatywnie, dla kogoś innego teraz, bo pozory to najgorsze ścierwo, od którego zapał umiera
|
|
 |
|
"Nie zostawiaj mnie" krzyczałem w snach, by potem obudzić się, poczuć strach
|
|
 |
|
oczywiście mam w dupie cały ten patologiczny świat. od dziś.
|
|
 |
|
nie chce Ci obiecać, że będę Twoim ideałem, że skruszę tę skałę, że dam Ci więcej niż dać chciałem
|
|
 |
|
Ludzie wprost uwielbiają nas niszczyć. Zrobią wszystko, abyśmy poczuli się źle, bezwartościowi, samotni. Wystarczy chwila słabości, a oni to wykorzystają. Zupełnie jakby ich całe życie polegało na czyhaniu na nasze upadki.
|
|
 |
|
Życie jest za krótkie wiec spowalniam je jointami. / Qlop
|
|
 |
|
Boże chroń mnie przed prawem,
bo ze złem sobie poradzę. / Qlop
|
|
 |
|
On. Czy właśnie pomyślałaś imię tego dupka o którym miałaś zapomnieć?
|
|
|
|