 |
|
, siedząc na ławce i patrząc w gwiazdy , podchodzi do nas mała dziewczynka i pyta się mojego chłopaka ''to jest twoja księżniczka?''
|
|
 |
|
, rap z tych paru dzielnic wiedz , że jest się czym chełpić . to jedno miasto , jeden styl , jedno serce . / Shellerini ♥
|
|
 |
|
, jeśli jeszcze raz się zakocham i zapomnę o moich ziomkach , to pamiętaj wpierdol mi twarz !
|
|
 |
|
nie 'fochać się', tylko obrażać. nie 'mieć w dupie', tylko pierdolić to. nie 'lofciać', tylko kochać. nie 'ty', tylko 'inny'.
|
|
 |
|
- Przepraszam. - Za co? Wez przestan. Przecież to nie Twoja wina, że jestes skończonym idiota.`
|
|
 |
|
Czasami czuję się jakby ktoś zamknął mnie w jakiejś klatce i nie pozwalał z niej wyjść (;
|
|
 |
|
Bądź z kim chcesz i żyj z kim chcesz , dla mnie już nie istniejesz .
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest, gdy osoba, na której Ci zależy znajduje się tylko kilka kroków od Ciebie a mimo to nie możesz do niej podejść, pogadać? Ja wiem. Uwierz, że to nic miłego.
|
|
 |
|
Boje się , że moje " kiedyś " może zamienić się w twoje " nigdy " .
|
|
 |
|
widziałam zazdrość w Jego oczach , gdy siedziałam na ławce z kumplem rozmawiając ' o życiu ' . było już cholernie ciemno i głośno. zabawa zaczęła się rozkręcać, a ludzi coraz więcej przybywać. poczułam wibrację w kieszeni, odczytałam smsa . nadawca : On . treść : jeśli nie chcesz żeby ten gościu dostał to lepiej z Nim gdzieś idź, tak żebym was nie widział . uśmiechnęłam się do ekranu , po czym zapytałam kumpla : - uczciłeś dzień przytulania ? - nie . - no to na co czekasz ?
|
|
 |
|
W życiu nie ma żadnych zasad. Dzisiaj mogę powiedzieć Ci, że jesteś dla mnie wszystkim, być z Tobą bliżej niż blisko, a jutro zwyczajnie udawać, że zapomniałam wybuchając przy tym moim uroczym śmiechem.
|
|
 |
|
Wpatrywali się w siebie w milczeniu. Chciał otrzeć łzę spływającą po jej policzku, lecz w ostatniej chwili cofnął dłoń. Wiedział, że nie powinien. – Więc to koniec? – To ona przerwała milczenie. – Wiesz, że gdybym tylko mógł, zostałbym z tobą na zawsze.- Zostań… - wypowiedziała, te słowa niemal szeptem. – Nie mogę, nie możemy.. Przepraszam, że pojawiłem się w twoim życiu. Przepraszam, że już zawsze będę w nim obecny, jednak nie tak jak powinienem.- Przygryzła lekko wargę, by całkiem się nie rozpłakać. Patrzyła jak odchodzi. Stała tam i nic nie mogła zrobić. Nie mogła go zatrzymać. Automatycznie spojrzała w niebo.- Dlaczego!? Dobrze się tam bawicie, prawda? – W odpowiedzi z nieba zaczął padać deszcz. Nie potrafiła odróżnić, co spływa po jej policzku. Lecz w tym momencie było to już nieistotne.
|
|
|
|