 |
|
Nie wiedzia艂em, 偶e ta strona jeszcze istnieje i 偶e pami臋tam do niej has艂o. Lubi艂em t膮 spo艂eczno艣膰, ciekawe czy to nowe pokolenie nadal tworzy takie wi臋zi, jak my kiedy艣 tutaj//mr.lonely
|
|
 |
|
https://www.wattpad.com/1376275410-my-every-road-leads-to-you-prolog
|
|
 |
|
Powiedz mi jak 偶y膰, zn贸w si臋 zgubi艂am. 艢wiat zaczyna艂 ju偶 by膰 dla mnie, szcz臋艣cie ju偶 si臋 do mnie u艣miecha艂o, otwiera艂o swoje ciep艂e ramiona i by艂o gotowe mnie przywita膰. Wi臋c powiedz mi co si臋 sta艂o? Smutek ju偶 dawa艂 o sobie zna膰 i zapomnia艂am ju偶 co to b贸l, ale ono bawi si臋 偶e mn膮, daje mi z艂udne nadziej臋. Raz si臋 oddala, a potem wraca z podw贸jn膮 si艂膮 i drwi ze mnie jeszcze bardziej, a ja pozwalam mu zn贸w wej艣膰 do mojego serca. I zn贸w trzymam n贸偶 i to ca艂kiem przypadkiem, nawet nie wiem jak si臋 znalaz艂 w mojej d艂oni, i zn贸w co艣 ka偶e mi go przy艂o偶y膰 do sk贸ry, i zn贸w zatapiam si臋 w b贸lu. I zdaje sobie spraw臋 偶e w g艂臋bi duszy t臋skni艂am za tym, t臋skni艂am bo ten b贸l jest lepszy od b贸lu w klatce. I dzi臋ki temu smutek otacza mnie ramionami zamiast szcz臋艣cia.// nutlla
|
|
 |
|
Noc jest jedn膮 z najpi臋kniejszych p贸r jakie mo偶e zaproponowa膰 nam doba.W nocy mo偶na obna偶y膰 swoj膮 dusz臋 i jest to o wiele prostsze ni偶 w 艣wietle dnia,kt贸re otula nas blaskiem s艂o艅ca.Dlatego kochanie je艣li chcesz wiedzie膰 co kryj臋 w 艣rodku, je艣li chcesz wiedzie膰 jaki jestem i co czuj臋,prosz臋 sta艅my w nocy w 艣wietle ksi臋偶yca i czytaj ze mnie jak z otwartej ksi臋gi. Ja wtedy z艂api臋 Ci臋 za d艂onie i przyci膮gn臋 do swojego cia艂a patrz膮c w Twoje oczy. Tej nocy nie b臋d膮 takie same jak zawsze. Blask ksi臋偶yca sprawi, 偶e b臋d膮 one odbija膰 mi艂o艣膰 i uczucie, kt贸re nas 艂膮czy. Po艂o偶臋 Twoj膮 d艂o艅 na mojej klatce piersiowej, by艣 mog艂a poczu膰 bicie mojego serca. Najprawdopodobniej b臋dzie w stanie arytmii, bo przy Tobie zawsze wali jak oszala艂e.P贸藕niej p贸jdziemy gdzie艣 przed siebie,by przywita膰 kolejny nowy dzie艅 z nadziej膮,偶e kolejna noc b臋dzie tak cudowna jak ta.Postaram si臋 sprawi膰 by艣 by艂a najszcz臋艣liwsz膮 kobiet膮 na ziemi.Kochanie,w tak cudown膮 noc nawet takiemu dupkowi jak ja,mo偶e si臋 to uda膰./mr.lonely
|
|
 |
|
Biegn臋 do Ciebie. Moje nogi zwinnie pokonuj膮 wszystkie przeszkody napotkane po drodze, oddech przyspiesza, a niespokojne serce bije coraz szybciej. Pokonuje kolejne kilometry, jestem blisko, z ka偶da sekunda zbli偶am si臋 do Twoich ramion. Wypatruje Ci臋 w ka偶dym napotkanej osobie, w ka偶dym bia艂ym ob艂oku, w ka偶dym kwiecie przypominaj膮cym mi Tw贸j u艣miech, gdy patrzysz w moje oczy. Wpadam w Twoje ramiona - moje cia艂o rozpada si臋 na milion cz臋艣ci, otulona blaskiem Twojego ciep艂ego spojrzenia rozpadam si臋 na milion cz膮steczek, a moje rozdygotane serce powoli odzyskuje sw贸j rytm. Jeste艣. Bicie Twojego serca roztapia moj膮 dusz臋 jak temperatura mleczn膮 czekolad臋, kt贸rej smak doskonale oddaje s艂odycz Twoich ust. Nawet sekunda przy Tobie zmienia m贸j 艣wiat, czyni go lepszym, a wszechobecna mi艂o艣膰 unosi mnie do chmur. Moje d艂onie spoczywaj膮 na Twoim ciele, a moje my艣li biegn膮 wy偶ej do naszego wsp贸lnego nieba i cicho szepcz膮 podzi臋kowania dla osoby, kt贸ra czuwa艂a nad naszymi zagubionymi sercami.
|
|
 |
|
Wci膮偶 powtarzaj膮, 偶e dom jest tam gdzie serce Twoje, ale dok膮d idziesz, gdy serca nie masz?
|
|
 |
|
Jak to jest spada膰 z drabiny w艂asnych my艣li i wspomnie艅, chc膮c na zawsze je zatrzyma膰? Opowiesz mi? Jak to jest czu膰 bezdech, mijaj膮c miejsca, w kt贸rych byli艣my razem? Opowiesz mi? Jak to jest czu膰 ogromn膮 gule w gardle, przypominaj膮c sobie wsp贸lne chwile? No jak to jest? Masz tak? Bo ja czasem tak w艂a艣nie mam. Tu i teraz- ja i Twoja nieobecno艣膰. Zalane oczy 艂zami mia艂a ta mi艂o艣膰. Wiesz co艣 o tym?
|
|
 |
|
Chc臋 spija膰 s艂owa mi艂o艣ci z Twoich warg. Chc臋 ko艂ysa膰 Ci臋 do snu w ch艂odn膮 noc i sprawi膰, by koszmary odesz艂y w chwili, kiedy jestem przy Tobie. Chc臋 prowadzi膰 Ci臋 za r臋k臋 nie patrz膮c na innych, podziwiaj膮c jedynie widoki 艣wiata, kt贸ry przemierzamy. Chc臋 przytula膰 Ci臋 do swojego serca tak mocno, by艣 czu艂a jego bicie i nap臋dza艂a krew w 偶y艂ach. Chc臋 pi膰 z Tob膮 herbat臋 i rozmawia膰 o czasach dawno zapomnianych, kt贸rych u艂amki wspomnie艅 zakodowane s膮 gdzie艣 w k膮cikach naszych g艂贸w. Chc臋 m贸wi膰 Ci, 偶e zostan臋 z Tob膮 na zawsze, chc臋 to samo s艂ysze膰 od Ciebie i malowa膰 tym samym u艣miechy na naszych twarzach. Chc臋 by膰 dla Ciebie kim艣, o kim b臋dziesz wspomina膰 w najgorszych chwilach z my艣l膮, 偶e gdybym by艂, by艂oby o wiele lepiej. Chc臋 da膰 Ci si臋 zapami臋ta膰 najlepiej jak potrafi臋, by艣 s艂ysz膮c gdzie艣 w t艂umie moje imi臋, u艣miecha艂a si臋 na my艣l o mnie i o tym, 偶e by艂em dla Ciebie kim艣 wyj膮tkowym. Chc臋 by膰 przy Tobie nawet wtedy, kiedy nie b臋dziesz chcia艂a, chc臋 Ci臋 kocha膰, wi臋c pozw贸l mi./mr.lonely
|
|
 |
|
Czasami po prostu t臋sknie za nami. Za nasz膮 wi臋zi膮, kt贸r膮 tworzyli艣my. Byli艣my idealni, pami臋tasz? Nie by艂o mi臋dzy nami zbyt sporych r贸偶nic. Oczywi艣cie, 偶e ka偶de mia艂o swoje 偶ycie, 偶e Ty 偶y艂e艣 w innym 艣wiecie, a ja dusi艂am si臋 w smutku i 偶alu, gdzie b贸l by艂 wspania艂膮 trucizn膮, kt贸ry wstrzykiwa艂am codziennie w swoje 偶y艂y. Nasze 偶ycie by艂o bezlitosne, ale perfekcyjnie idealnie. Zgrywali艣my si臋, cho膰 nigdy nie okazywali艣my wzgl臋dem siebie nienawi艣ci. Wydawa艂o mi si臋, 偶e to co stworzyli艣my, co budowali艣my przed d艂ugie miesi膮ce, to co艣 co przetrwa wszystko, ka偶d膮 najgorsz膮 burz臋. Lecz myli艂am si臋. Bardzo si臋 myli艂am my艣l膮c, 偶e 偶ycie przy Tobie jest spe艂nionym, realnym snem. To by艂a bajka, kt贸ra pisa艂am w my艣lach. Bo Ty by艂e艣 chorym wytworem mojej wyobra藕ni. By艂e艣 kim艣 kogo potrzebowa艂am, aby przetrwa膰 tamten czas. Bolesny, krwawy czas dla mojej duszy.
|
|
 |
|
Wszystko we mnie krzyczy. Ka偶da kom贸rka cia艂a p艂acze. Chc臋 wykrzycze膰 艣wiatu co we mnie siedzi. Chc臋 wykrzycze膰 co mnie boli. Chc臋 si臋 pozby膰 tego, chc臋 poczu膰 si臋 wolna. Ju偶 nie mog臋 dusi膰 tego w sobie, nie chc臋 zn贸w po cichu p艂aka膰, gdy wszyscy ju偶 艣pi膮. Musz臋 gdzie艣 to z siebie wyrzuci膰. To mnie zabija od 艣rodka. Dusz臋 si臋 przez to. Nie mam jak oddycha膰, a serce k艂uje, k艂uje tak bardzo, 偶e zginam si臋 w p贸艂 i nie mam si艂y wsta膰. Wszystko trzymam w sobie. Przecie偶 tak jest bezpieczniej, tak mi 艂atwiej. Przecie偶 nied艂ugo mi przejdzie. Tylko na jak d艂ugo? Ile jeszcze zdo艂am by膰 taka? //nutlla
|
|
|
|