 |
|
Najgorsze rzeczy robi się podobno po pijaku . Wyobraź sobie człowieku, jaka musiałam być najebana, gdy się w Tobie zakochałam .
|
|
 |
|
Tu nawet nie chodzi o to czy się gniewam, czy nie. Ja czuję się jak oszukane dziecko, któremu obiecali dać lizaka, a potem go nie dali i powiedzieli, że już nigdy go nie dostanie
|
|
 |
|
Chciałabym usłyszeć jak mówisz, że żałujesz.
|
|
 |
|
-kocham cię.
-obiecasz mi coś?
-ale co?
-że nigdy nie pojawi się inna.
-nie mogę.
-dlaczego?
-bo na pewno pojawi się inna, będzie mówić do ciebie mamusiu.
|
|
 |
|
ogólnie mam na Ciebie wyjebane, ale tak między nami to kocham Cię . // fuckawesome
|
|
 |
|
Siedziałam z koleżanką na przystanku czekając na autobus, nagle zobaczyła grupkę chłopaków, a w tej grupce był On. Zobaczyłam go pierwszy raz od miesiąca, myślałam, że mnie oleje nagle z jego ust wydobyły się słowa 'Cześć mała' zawsze tak do mnie mówił. Sprawdził autobus i poszedł z kumplami za przystanek, było wiele pytań ze strony jego kolegów: 'Kto to? ', 'To ona?'. Przyjechał autobus koleżanki. Zostałam sama. Przyszli do mnie jego koledzy, zagadywali. Wkurzona podeszłam do niego i zapytałam 'O co ci chodzi?, sam nie możesz podejść tylko kolegów wysyłasz?', odpowiedział ' Przepraszam, bałem się, a chciałem wiedzieć co u ciebie'. Przyjechał mój autobus wsiadłam, za mną wsiadł jego kolega, zagadał. Okazało się, że wysiada tam gdzie ja, całą drogę rozmawialiśmy o Nim. Jego kumpel tłumaczył go mówiąc ' To nie tak jak myślisz'. Nagle musieliśmy wysiadać, a serce waliło mi jak oszalałe, sama nie wiem czemu, może dlatego, że zobaczyłam go, mogłam spojrzeć mu w oczy.
|
|
 |
|
Spadaj, ale i tak cie kocham // besty
|
|
 |
|
gdyby rok wstecz ktoś powiedział Mi przez co przejdę, nie uwierzyłabym mu. niemożliwymi wydawałyby się bezsenne noce, podkrążone oczy, roztrzęsione ręce, czy popękane usta. nie przejęłabym się nagłą przeprowadzką, natychmiastową zmianą charakteru i stanowczością, jaką zacznę dysponować. każde użyte słowo byłoby dla Mnie fałszem. nawet to, że w obrębie tego czasu, spotkam człowieka, który zmieni Moje podejście do życia. który nauczy dawać się z siebie jak najwięcej. i który zabije we Mnie miłość, która będzie najdroższym skarbem, jaki będę mogła Mu podarować. poznam kogoś, kto bez mrugnięcia okiem, muśnie po raz ostatni Moje wargi pozostawiając na nich ślad jeszcze wtedy, poprawnego życia. [ yezoo ]
|
|
 |
|
zabolało, gdy syknął Mi do ucha, że odchodzi. że już nigdy więcej nie obudzi Mnie rano. nie muśnie wargami Moich ust. nie obejmie ramionami kruchego ciała. nie wypije ze Mną piwa i nie porozmawia tak po prostu o życiu. nie poogląda setny raz tego samego filmu. nie zaśpiewa Mi na ławce w parku miłosnej serenady. nie pokocha. bo odchodzi. ucieka. zostawia. idzie w chuj. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wartość życia ? to wszystkie wylane łzy. nieprzespane noce. wyrzuty sumienia. kłamstwa. nieufność. litry wypitej wódki. i paczki spalonych papierosów. godziny przegadanych nocy. ból. marzenia. odcinanie się od wspomnień. to każdy ułamek sekundy poświęcony na myśl o Nim. każdy łyk wina z toastem dla Niego. każda spalona fajka dla Niego. zniszczenie sobie kawałka życia, przez Niego. [ yezoo ]
|
|
 |
|
" Po prostu kochała mężczyznę, który nadmuchał Ją, jak balon, a potem nie udzielając instrukcji, przeciął liny i wysłał Ją, by dryfowała poprzez przestrzeń."
|
|
|
|