 |
|
chwiejny krok, płyty chodnikowe dziwnie krzywe,
księżyc w grzywkę świeci, a na świecie? cóż coraz
więcej się serc łamie, alkoholu pije nadmiar.
|
|
 |
|
7 milionów ludzi na świecie
a ty wpadasz na mnie przypadkiem.
|
|
 |
|
czy widzisz wulgarność w czerwieni moich paznokci,
kończącym się papierosie,
w moich ustach niepewnych, rozżarzonych, przypalanych pocałunkami
nie twoimi...
czy widzisz?
|
|
 |
|
nie uśmiecha mi się za bardzo funkcjonowanie bez ciebie.
|
|
 |
|
powiedziałabym Ci jak bardzo tęsknie, że nadal kocham, że wciąż mi Cię brakuje, ale nie lubię kłamać.
|
|
 |
|
Bo czasem trzeba się uśmiechnąć. Tak mimo wszystko, spróbować na nowo żyć. Przestać żyć w klatce zbudowanej z mieszanki wspomnień i niespełnionych marzeń. Dać z siebie wszystko. Dla siebie i tych, którzy naszego uśmiechu są warci.
|
|
 |
|
On ? Jest, będzie, ale z czasem odejdzie.
|
|
 |
|
siadał na przeciwko obejmując mnie nogami , łapał moje dłonie w swoje i kazał mi opowiadać jak spędziłam te godziny , podczas których się nie widzieliśmy . słuchał tego mojego pierdolenia o łażeniu z psem , obieraniu ziemniorów , sprzątaniu , moich nieudolnych próbach gotowania i innych pierdołach . opowiadałam jak zawsze przesadnie gestykulując , ale wystarczyło , że w ten specyficzny sposób zaczął dotykać mojego nagiego uda albo dłoni , a ja zapominałam języka w gębie . patrząc na niego , mającego twarz kilka centymetrów od mojej z lekko rozchylonymi ustami i przeszywającym spojrzeniem zaczynałam jąkać się jak ostatnia popaprana i zapominałam o czym mówię . wtedy najczęściej pytał : - i co kochanie jeszcze robiłaś ? . - po tym pytaniu nachylał się nade mną i ustami muskał szyję , najpierw delikatnie , ale od tego cholerstwa w opowiadaniu myliłam psa z mamą , ziemniaki z mandarynkami i nie mogłam się skupić na żadnym zdaniu . skurczybyk nieźle na mnie działał .
|
|
 |
|
siedzenie do 3 nad ranem i nie myślenie o Tobie wcale nic nie daje,
wole siedzieć tak długo i myśleć o Tobie,
przynajmniej mi się wówczas nie nudzi.
|
|
 |
|
byłam Mateuszowa Marta, teraz jestem tylko Marta.
|
|
 |
|
i choćbym nie wiem jak była zła i nawet jeśli bym krzyczała że cię nienawidzę , że masz się wynosić , nie możesz odejść rozumiesz ? nie możesz.
|
|
|
|