 |
|
Z całego serca życzę ci okrutnie beznadziejnych dni!
|
|
 |
|
a my? cały czas się znamy, lecz to już nie to.
|
|
 |
|
a mogło się udać, cholera.
|
|
 |
|
Trochę mnie przeraża, że to moje życie i że to ja mam coś z nim zrobić.
|
|
 |
|
brak mi go. cholera...! brak.
|
|
 |
|
masz racje najlepiej zwiać. najlepiej uciec cholera wie gdzie... choćby tylko na gg.
|
|
 |
|
pytasz o mój stan.? co mam ci powiedzieć, aktualnie tęsknota górą...
|
|
 |
|
i najgorzej jest w chwilach kiedy wiesz, że mogłabyś mieć go przy sobie. a ta cholerna odległość skutecznie ci to uniemożliwia. a tobie zostaje czekać i marzyć aż wreszcie to się skończy i wrócisz... wreszcie w najukochańsze ramiona na świecie.
|
|
 |
|
bo chciałabym wtulać się w twoje ramiona z każdą chwilą, kiedy jest mi tak źle. a nie mogę.... tak jak powiedziałeś co to dla nas te parę tysięcy kilometrów. a jednak... nie ma cie... nie ma cie teraz. nie ma cie na wyciągniecie mojej dłoni, a to źle...
|
|
 |
|
bo szaleje za tym uśmiechem. bo uwielbiam każdą z twoich min. bo kocham cie skarb. zajebiście cie kocham...
|
|
 |
|
bo tylko on umiał powiedzieć 'na razie' i jakby nigdy nic pójść w swoją stronę kiedy mu to pasowało. zostawiając ją z wyraźnym szokiem na twarzy.
|
|
 |
|
ty. tylko ty. zawsze ty. wszędzie ty w tym świecie.
|
|
|
|