 |
|
Tak naprawdę trudno było zdefiniować naszą relację. Nie byliśmy parą, ale trzymaliśmy się razem. Byliśmy gdzieś pomiędzy.
|
|
 |
|
4800 osób. boooooże dziękuję ♥ aż buzia sama się cieszy :)
|
|
 |
|
I stared up just to see of all the faces, you were the one next to me.
|
|
 |
|
` Widocznie powód mam, i nie mówię nikomu już, że czuje strach kiedy świat stoi w miejscu. a ona Cię prowadzi do tej bramy wyjściowej w swoim sercu, a nad nią napis EX i nie wracaj. tak obiecuje sobie sama, choć też potrafi wybaczać . ` HuczuHucz !
|
|
 |
|
pomimo tego, że nadal pamiętam, nadal nie jest mi obcy i coś jeszcze tam znaczy to jest parę osób, które oderwały mnie od tej codzienności. żyję w biegu, nie myślę. ciągle coś, z kimś, po coś. wiem, że bez WAS siedziałabym w czterech ścianach, a tak z WAMI czuje, że świat się nie skończył i będzie jeszcze długo trwał.
|
|
 |
|
` Nie obiecuję Tobie nic już, nic już nie jest pewne więc po co znów zawieść mam? Często trudno przejść od słów do czynów i znów plątać się w obietnicach przyjdzie nam. Nie obiecuję Tobie nic już, nic już nie jest pewne więc po co znów zawieść mam. Nie obiecuję sobie nic już, nic już nie jest dla mnie logiczne jak kiedyś tak. ` Primore Cru ft. HuczuHucz . zajarałam się tym na maxa , pozdro chłopaki !
|
|
 |
|
Jestem i zniknę, istoty przeniknąć nie zdołam i tak.
|
|
 |
|
W objęciach ulic, w zamieszaniu,
jesteś zapachem na moim ubraniu,
połamane leżą łóżka, drżą spuchnięte lepkie usta.
Cicho, cichosza,
|
|
 |
|
Gdy sam na sam z tobą siedzę,
nie mam czasu o nic pytać,
patrzę ci w oczy, usta śledzę.
|
|
 |
|
A zanim zaczniesz najeżdżać lub chociażby oceniać tych ludzi, umieszczać ich na dnie, bo są w tych miejscach o zbyt później godzinie, bo jarają tam zioło czy fajki, przemyśl czemu tak jest. Przemyśl, bo może właśnie uznajesz, że są w niewłaściwym miejscu, gdy owe jest ich domem.
|
|
 |
|
Właściwie jesteś tu sam. Masz przyjaciół, ale jesteś sam. Sam, by to wszystko połączyć, posklejać, ujednolicić. To Twoja życiowa układanka, burdel, który musisz uporządkować, każdy z nas musi. Ty jeden, sam - konkretne geny, 36,6 stopni ciała. I gdyby to było tak, że nie posprzątasz, a konsekwencją będzie jedynie grubsza warstwa kurzu, ale to nie to, nie tu. To życie Cię gnoi, miesza z błotem, a to, co kochasz depcze obcasem.
|
|
 |
|
To się dzieje samoistnie, dosłownie tak jakbym nie miała w tym najmniejszego udziału. Nie jak marionetka, po prostu tak, jakby gdzieś istniał przełącznik, zmieniający chwilowe zaprogramowanie. Nie mam na to wpływu. A kolejne maski są coraz bardziej przerażające. I wpijają się w moją skórę, i tak cholernie boli zdejmowanie ich.
|
|
|
|