 |
|
dla niego dziewczyna jest tylko po to, żeby była. ale nie jakaś byle jaka, ma być ładna, bo inna wstyd mu przyniesie, a on uczucia ma w dupie. potrzebna mu jakaś ładna laska, aby nie było wstyd się na osiedlu pokazać i, żeby kumple zazdrościli..
|
|
 |
|
i gdzie jest to kurwa szczęście którego ciągle mi życzyli ja się pytam.
|
|
 |
|
wybiegnę z domu, udam że nie widzę nadjeżdżającego samochodu. wjebie się pod koła i odejdę na zawsze do innego świata, prawdopodobnie lepszego, gdzie będę szczęśliwa bez tych zjebanych ryjów i problemów. tak jest, najlepsze rozwiązanie.
|
|
 |
|
pamiętam jak się wstydziłam, peszyłam, chowałam wzrok na pierwszym spotkaniu. pamiętam jak robiłeś z siebie głupka, tylko po to żebym się do Ciebie przekonała. pamiętam jak pierwszy raz wziąłeś mnie za rękę, na ręce, kolana. pamiętam
pierwszy pocałunek, taki delikatny. pamiętam też jak zamilkłeś, jak się przestałeś odzywać.. odszedłeś.
|
|
 |
|
tobie też wmawiali, że będzie dobrze?
|
|
 |
|
bez ciebie wszystko przestało mieć znaczenie, a ja nie potrafię dłużej okłamywać siebie, że wszystko jest w porządku.
|
|
 |
|
a niech się wszystko pierdoli, jebie.. nawet mi już nie zależy.
|
|
 |
|
8 stycznia, dzisiaj byłoby już 8 miesięcy.
|
|
 |
|
nie wierzę już nawet w przyjaźń. przez tą jebaną miłość.
|
|
 |
|
- kawa gotowa
- nie sądzisz, że ostatnio mało rozmawiamy?
- hm... w takim razie kawa gotowa stoi na stole i czeka aż ją wypijesz, wychodzę do łazienki, nie zostaw szminki hot berry na kubku, ciężko schodzi.
|
|
 |
|
wszystko cudownie... gdy pominę kilka kwestii.
|
|
 |
|
chciałam się od Niego uwolnić. chciałam przeciąć liny, które nie pozwalały mi odejść, zniszczyć wszystko to, co nas łączyło, zdusić naszą miłość, zapomnieć każdą spędzoną razem chwilę. lecz każdego dnia na nowo budziła się ta potrzeba bycia tylko Jego.
|
|
|
|