 |
|
kurwa, debilu, jebany kretynie, popierdolony szmaciarzu, nienormalny egoisto. kochaj mnie!
|
|
 |
|
kiedy słyszę jakąś piosenkę, którą mi poleciłeś, wszystkie wspomnienia wracają.
|
|
 |
|
nie pokłóciliśmy się, raczej zrezygnowaliśmy z siebie..
|
|
 |
|
jeśli ma się dla kogo wstawać, kocha się nawet poniedziałki. no i teraz rozumiesz dlaczego ich nienawidzę.
|
|
 |
|
jest tylu innych, narzucają się, piszą. a ja ? ja czekam wciąż na tego, który od 2 miesięcy milczy.
|
|
 |
|
to zabawne, że ktoś może złamać ci serce, a ty mimo to wciąż go kochasz, tylko, że tymi połamanymi częściami.
|
|
 |
|
cofnij się o kilka kartek wstecz w swoim pamiętniku. wtedy było lepiej, nie ? wtedy jeszcze cie nie zranił, dupek.
|
|
 |
|
przybiegł. namieszał mi w głowie, tak jak miesza się chochlą pomidorówkę. później elokwentnie spierdolił, a ja teraz siedzę i upycham po kątach złe wspomnienia, w międzyczasie zamiatając łzy pod dywan. byliśmy beznadziejni. ja beznadziejnie się starałam, ty beznadziejnie miałeś to gdzieś.
|
|
 |
|
przeszło Ci z Bieberem, z Bednarkiem to i z nim też Ci przejdzie.
|
|
 |
|
'pamiętam to jakby było wczoraj. wyjrzałam przez
okno kumpeli i zobaczyłam jak idzie mój były trzymając
tą idiotkę za rękę. poczułam wtedy niewyobrażalny ból
a po moich policzkach poleciały łzy. nie mogłam zrozumieć
jak to się stało, że straciłam to na czym tak bardzo mi zależało...
podeszłam do drzwi ledwo utrzymując się na nogach i wtedy
przytulił mnie kolega mówiąc mi coś na pocieszenie.
nie pomogło. miałam ochotę zniknąć, ale to nie była
bajka tylko szara rzeczywistość w której musiałam cierpieć.
pragnęłam tak po prostu pójść do domu, ale znajomi
wymusili na mnie żebym została i poszła gdzieś z nimi
i moim byłym. to było takie trudne... wyszłam na klatkę
schodową i czując ucisk w klatce piersiowej zeszłam
po schodach. najbardziej w tym wszystkim dobijało
mnie to że stałam naprzeciwko niego a on nawet się
nie domyślał ile trudu sprawia mi powstrzymanie płaczu,
nie wiedział jak bardzo jest mi źle..'
|
|
 |
|
nie zamierzała do niego wracać, ale mimo
wszystko bardzo pragnęła jego bliskości.
|
|
 |
|
tak to już jest. niektórzy mają
wszystko a inni nie mają nic.
|
|
|
|