 |
|
Biegniesz dalej, biegniesz w noc, przez las, pijana od resztek słów; wiesz, że to jedyny, absolutnie jedyny kierunek, jaki ” został.
|
|
 |
|
Padał okropny deszcz, On chciał zobaczyć się ze mną w parku. To tam spotkaliśmy się po raz pierwszy. Byłam trochę zdziwiona. Usiedliśmy na ławce, na której siedzieliśmy tylko i wyłącznie raz, podczas pierwszego spotkania. Na drzewie zauważyłam serce wyryte 14 miesięcy temu. Nie wierzyłam, że od tamtego momentu upłynęło tyle czasu . Pomimo złej pogody uśmiechnęłam się i popatrzałam w Jego magiczne, błękitne oczy. Objął mnie . - Dlaczego właśnie tutaj i w dodatku kiedy pada deszcz ? - Bo tutaj wszystko się zaczęło ... - jego głos zadrżał ... i wszystko właśnie się kończy. Odszedł . Po moich policzkach spływały ciepłe łzy i krople deszczu, wtedy zrozumiałam jaką rolę odgrywał deszcz tamtego dnia . /retrospekcyjna
|
|
 |
|
bliskim mów , gdyby pytali , że chwilowo zmieniłam adres. że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości .
|
|
 |
|
niektórzy są naprawdę niepoprawni. pani od fizy mówi , ze S to H. nasi chłopacy cofaja się w rozwoju. w sklepie jest kuchnia. ibuprom piecze w jezyk. życie odwraca sie o 180 stopni i wszystko staje na głowie. w bezsensie szukamy sensu. zajebiscie.?
|
|
 |
|
zbyt czesto zapominam o rzeczywistosci i uciekam w marzenia. zbyt czesto kłóce sie z ludzmi. zbyt czesto ranie bliskich. zbyt czesto parze mocna herbate. zbyt czesto siegam po alkohol i fajki. zbyt czesto trafiam na skurwieli . ;/
|
|
 |
|
i proszę , nie mówcie mi , ze bedzie dobrze. że 'tego kwiatu jest pół światu'. bo takiego kwiatu , jakim był on nie ma nigdzie więcej na swiecie ..
|
|
 |
|
sorry,spóźniłam się...w bibliotece była strzelanina,a w autobusie bomba.
|
|
 |
|
Uwielbiam jak rzucasz się na mnie. ;D
|
|
 |
|
Pierwszy krok byś zechciał zechcieć jak ja chcę.
|
|
 |
|
a swoim wnukom opowiesz pewnie o tym jak co tydzień miałeś inną.
|
|
 |
|
tego wieczoru był jakiś niespokojny. atmosfera między nami była ciążąca. praktycznie w ogóle nie rozmawialiśmy. kiedy w końcu zapytałam co jest odparł, że się zakochał. zatrzymałam się, on też. - i to powód do smutku, tak? - zapytałam. - tak, bo ona nie chce psuć naszej przyjaźni, nic do mnie więcej nie czuje, i nie będzie chciała, żeby było między nami coś więcej. rozumiesz? - wyrzucił z siebie. - mówisz o mnie. - szepnęłam wstrząśnięta. pocałował mnie, po czym zostawił w środku parku. po pięciu minutach dostałam wiadomość: 'wybacz, nie mogę przyjaźnić się z kimś, kogo kocham'.
|
|
|
|