 |
|
Tak bardzo płakałam, kiedy dowiedziałam się o tym, że już nie będziemy mogli się widywać. Teraz jednak wiem, że to wszystko wyszło mi na dobre. Przecież ktoś kiedyś powiedział, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Ja jednak widziałam to wtedy inaczej, oddałabym wszystko za codzienne spotykanie się z Tobą. Nagle wszystko się zmieniło. Nawet nie wiem kiedy, ale dostrzegłam, że wcale nie jesteś niezastąpiony. Jesteś tylko elementem z moich życiowych puzzli. Nadszedł moment, kiedy wyrzucam te jebane, wybrakowane puzzle. I wcale nie czuję bólu. Wręcz przeciwnie. Moje serduszko wreszcie bije tak, jak powinno bić zawsze. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Pamiętaj, że Cię kochałam. Pamiętaj, bo to ważne. Nie jestem jedną z tych, dla których kocham znaczy tyle co nic. Nie przestałam kochać dlatego, że mi się znudziłeś, czy też poznałam innego kolesia z fajną furą, jak to one mają w zwyczaju robić. Zrobiłam to dlatego, że miałam dosyć płakania w poduszkę. Po uszy miałam twoich humorków, gorszych dni. Może i jestem mięczakiem, bo nie wzięłam całej tej sytuacji na klatę. Wolałam zapomnieć o twoim istnieniu, niż wciąż pamiętać o tym, że nie mogę do Ciebie napisać bo znów, z niewiadomego powodu strzeliłeś focha i nie masz ochoty na rozmowę ze mną. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Kiedyś zrozumiesz, co tak naprawdę straciłeś. Będziesz patrzył z rozpaczą, jak idę za rękę z kimś innym. Będziesz mógł pożerać mnie wzrokiem, jednak czasu już nie wrócisz. Dobrze wiesz, że będzie za późno na jakiekolwiek łzy, czy błaganie o powrót. W końcu zdasz sobie sprawę z tego, że to koniec nas, że nasza historia miłosna skończyła się, zanim zdążyła się rozpocząć. Poznasz kogoś nowego, poczujesz się szczęśliwy.. Ale mimo to, ja wciąż będę w twoich myślach, ukryta głęboko w twojej podświadomości. Doprowadzę do tego, że zapragniesz uciec. Więc nie ciesz się, że nie mszczę się za to, co zrobiłeś. Bo na każdą zemstę, przyjdzie odpowiednia pora. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
I oby teoria 'kto zastanawia się czy kocha, przestał kochać na zawsze' sprawdziła się w praktyce. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Najchętniej powybijałabym Ci te twoje pierdolone, białe ząbki. Bo mam taki sentyment do twojego uśmiechu, że pomimo tego, że już zapomniałam o wszystkim co z Tobą związane, ten twój jebany zaciesz wciąż tkwi w mojej pamięci. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Czuję coś dziwnego, coś co promienieje we mnie od czarnych botków, po ufarbowany, rudy łebek.Nie wiem co to jest, ale podoba mi się. Nie pozwala mi myśleć o problemach, a w zamian oferuje szczęście w pakiecie z wiecznym, szczerym uśmiechem. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Spierdalaj. Wyjdź. Zrób coś, żebym nie musiała Cię widywać, nie wiem, przeprowadź się, najlepiej wyjedź z kraju. Bo jedyna rzecz do jakiej mi się przydałeś, to noszenie mojej torebki. PS: Oddaj mi ten rok życia, który zmarnowałeś. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Z racji gdyż braki w moim życiu doskonale wypełnia zielona herbata, po dłuższym zastanowieniu, z ręką na sercu mogę stwierdzić iż ty, nie jesteś mi do tego potrzebny. Za dużo szkód wnosisz do mojego życia, żeby patrzeć na zyski. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Kochasz mnie nad życie? Zrobisz dla mnie wszystko? Pierdol pierdol. Znajdź sobie lepsze argumenty na przekonanie mnie, abym została. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Ja już wiem w czym problem. Nie starasz się bo wiesz, że nie musisz. Jesteś święcie przekonany, ze i bez tego zawsze będę twoja. I właśnie teraz nadeszła pora, aby wyperswadować to z twojej czarnej główki. Nie będziesz mój, a ja nie będę twoja, jasne? //ejczujeszto.
|
|
 |
|
Rock lecący w moim pokoju miesza się z muzyką operową mojego taty i z disco polo, które "śpiewa" mój brat chodząc po domu. Z kuchni słychać głośno włączone radio, którego słucha moja mama i świdrujący w uszach odgłos miksera, którym robi ciasto. Do tego wszystkiego po domu biega nadpobudliwy kot, przesuwając wszystkie dywany i zwalając bibeloty z półek. Kocham to zamieszanie w sobotnie wieczory i skołowane miny sąsiadów, gdy w trakcie niego wpadną odwiedzić rodziców.
|
|
|
|