 |
|
Mam wykładać kolejne dowody na to, że bez niego nie ma mojej normalności? Coś prócz tego, że prawie przez trzy lata skrupulatnie na moich wargach pojawiały się zapewnienia, że On to przeszłość, to już skończone i nigdy więcej, chociaż serce paplało mi od rzeczy zupełnie coś innego, doskonale wiedząc, iż ono weźmie w kwestii moich postanowień górę. Tu nie chodzi o to, że gdyby teraz go zabrakło, nie doszłabym do siebie. Wszystko byłoby we względnej normie: wciąż treningi, wciąż uśmiech, wciąż kroki naprzód. Sęk w tym, że nie ma normalności z poranionym sercem. Uwierają Cię jego opatrunki, budzi Cię po nocach jego jęk - przez te defekty zapominasz o oddychaniu.
|
|
 |
|
Tyle zatrzymanych chwil. Nie dokończonych zdań. Nie wypowiedzianych słów.
|
|
 |
|
mijamy się z trudem, bo nas oboje wciąż do siebie ciągnie.
|
|
 |
|
tęsknię, ale nie martw się, poradzę sobie.
|
|
 |
|
najważniejsze, to nie dać się złamać tym, którzy byli dla Ciebie podporą.
|
|
 |
|
Staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.
|
|
 |
|
niektóre rzeczy nie wrócą i to czasami boli.
|
|
 |
|
być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze.
|
|
 |
|
pozwól mi usnąć, chociaż ten jeden raz, pozwól mi zamknąć oczy i odpłynąć, bez koszmarów, bez krzyków, bez natłoku myśli, pozwól mi uciec
|
|
 |
|
są uczucia, których nie sposób zabić, mimo, iż na to zasługują.
|
|
 |
|
nasze zadanie polega na tym, by zachować wśród nas cząstkę tych, na których nam zależy, nawet jeżeli już odeszli.
|
|
 |
|
Niewielu jest ludzi, których kocham, a jeszcze mniej takich, o których dobrze myślę
|
|
|
|