 |
|
na jego pojawienie się, ucichły wszelkie dźwięki. podszedł, witając mnie buziakiem, a narastające milczenie dało się odczuć już każdym skrawkiem ciała. podążając za nim na krótkie 'chodź', omiotłam ostatnim spojrzeniem tych ludzi. bliskich mi, jak mało kto, pełnych obawy w spojrzeniach, że znów podpisuję kontrakt na tortury własnego serca.
|
|
 |
|
i po ponad dwóch latach znów wraca do moich wpisów jego wątek.
|
|
 |
|
uśmiecham się do ekranu komórki przy każdej wiadomości od niego. masuję dłońmi kark i piję kolejny łyk wody, z ulgą, że to w końcu coś bez procentów. jutro coś zmienię. wstanę wcześniej, posprzątam, wezmę prysznic, wypiję kawę, ogarnę uczucia. teraz? zwiążę tylko włosy w kucyk, wsuwając się pod kołdrę. słuchając odgłosów nocy będę mamrotać pod nosem prośby, by to wszystko znów nie skończyło się tak, jak wtedy.
|
|
 |
|
to były dobre dni. nie były szczęśliwe, ale dawały nadzieję.
|
|
 |
|
nikogo wspanialszego nie znajdę w żadnej romantycznej opowieści
|
|
 |
|
nie patrz tak na mnie kątem oka, bo skarbie zeza dostaniesz.
|
|
 |
|
moment gdy uświadamiasz sobie jak niewiele są w stanie
zrobić dla Ciebie osoby dla których Ty zrobiłbyś wszystko
|
|
 |
|
nie po to dzielę z nim łóżko, by od razu zasypiać.
|
|
 |
|
brakuje mi osób, z którymi kiedyś tak wiele mnie łączyło
|
|
 |
|
każdy już zdążył zauważyć że uśmiecham się tylko na Twój widok..
|
|
 |
|
dźwięk bicia Twego serca jest moją wewnętrzną melodią życia.
|
|
 |
|
każdy z nas jest mordercą, każdy z nas albo zabił jakieś uczucie w innych, albo zabił coś w samym sobie
|
|
|
|