 |
|
A teraz cierpię i płacę za swą miłość.
|
|
 |
|
Gdybyś wiedział wszystko, doszedłbyś do wniosku, że jednak mam za co przepraszać.
|
|
 |
|
Nie płaczę. To mi nie pomaga. Przypomnij sobie, co zawsze koiło mój ból.
|
|
 |
|
Cholerny mętlik w głowie. Z trudnością składam wypowiadane zdania. Tak bardzo wracam do dawnych czasów. Znów staję się dawną sobą. Przepraszam, nie mogę Cię w to wciągać. Za bardzo Cię kocham, by móc zniszczyć Cię wprowadzając w swoje życie.
|
|
 |
|
Uwielbiam Twoje usta. Mają taki wyjątkowy smak, a Ty idealnie go wykorzystujesz tymi nieziemskimi pocałunkami.
|
|
 |
|
Zdrowaś Marycho, buchów pełna. Bong z Tobą. Błogosławionaś Ty między innymi ziołami i błogosławiony efekt Twojej banii. Święta Marycho, matko rastów, staw się za zjaranymi teraz i w godzinie bani naszej. Zioło.
|
|
 |
|
a największe z moich marzeń to Twoje serce.
|
|
 |
|
Nigdy nie musiałam mu mówić kiedy płaczę. Zawsze potrafił wyczuć to sam. Do dziś nie wiem jak to robił, zachowywałam się jak zwykle, gdy on nagle pisał "nie płacz". Znał mnie tak cholernie dobrze, choć w rzeczywistości nigdy nie był obok.
|
|
|
|