 |
gdy rany powoli zaczną się zabliźniać, to wróci, być może zaledwie na krótką chwilę, tak godną wstrzymania oddechu, by znów za chwilę, bez powodu zniknąć, by ten kawał mięsa, zwany sercem na nowo po brzegi zapełnić wyłącznie bólem, by na jej dłoniach pozostawić jedynie krew, w oczach łzy, a na psychice draśnięcie, podobno, kolejne z serii tych kierowanych wciąż nieustannym uczuciem.
|
|
 |
" Ja wciąż jestem sam w swojej małej galaktyce "
|
|
 |
dlaczego tak jest, że kiedy całkowicie otworzymy nasze serce dla kogoś, dla jednego zwykłego człowieka, nagle staje się On w naszych oczach kimś lepszym, kimś wspaniałym, kimś zbyt idealnym, by mógł istnieć naprawdę? a gdy sądzimy, że już nic nie może zepsuć tego szczęścia, wtedy ten zwyczajny, szary człowiek zadaje Nam cios, po którym nie umiemy się pozbierać, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli podnieść się z powrotem na nogi. wywiera on wpływ, tak mocny, że niemożliwym jest dla nas uśmiechnąć się szeroko i powiedzieć, że to nic. że nic się nie stało, że damy radę.
|
|
 |
Jesteś Ty i oprócz Ciebie nic więcej.
|
|
 |
Nie każę Ci mnie kochać, chcesz to mnie znienawidź.
|
|
 |
Też tak masz, że gdy się do Ciebie uśmiechnie to zapominasz o całym świecie? / eeiiuzalezniasz
|
|
 |
Spójrz mi w oczy i powiedz, że warto było się zakochać. / eeiiuzalezniasz
|
|
 |
I jeśli mogłabym sobie czegoś życzyć, to bądź przy mnie zawsze./ eeiiuzalezniasz
|
|
 |
Każdego dnia dla mnie szczęściem jest jego uśmiech. / eeiiuzalezniasz
|
|
 |
"Przeszłość tworzy teraźniejszość, która z kolei ma wpływ na przyszłość."/ nie moje
|
|
 |
ułamek sekundy, usta przy ustach, moja dłoń penetrująca Twój brzuch, delikatnie muskająca zarysy mięśni. Twoja ręka błądząca po moim biodrze, skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach. oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie. nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie 'ale co my robimy?', nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami. przecież przesiąknięcie do cna pożądaniem bez obaw o nadchodzącym uczuciu, które później przerodzi się jedynie w cierpienie, jest czymś niemal idealnym. to jak opychanie się słodyczami bez konsekwencji, smaczna konsumpcja, bez obaw o szerokie biodra.
|
|
 |
I mimo wszystko, mimo upewnien i wielu słów, to na dźwięk wypowiadanego jej imienia z Twoich ust staje mi serce.
|
|
|
|