 |
|
"To nie musi uderzyć w ciebie od razu, bo takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach i książkach. Nie planujesz tego, nie masz pojęcia kiedy, gdzie i z kim ani jak. Nie potrafisz się obronić, a gdy się bronisz, coraz mocniej zaciska na tobie palce. Możesz nie dopuszczać do siebie myśli, ale nie mówienie o rzeczach, nie sprawi, że przestaną one istnieć. Wiesz, że chodzi o to, kiedy serce bije ci mocniej. (cdn - 3 części)
|
|
 |
|
(cd.) Nie szybciej, ale mocniej. Nie pędzi pobudzone, ale uderza z motywacją tak, jakby chciało przebić się przez skórę i połączyć z innym. Wiesz, że to cię dopadło, kiedy chcesz się przytulać, choć od zawsze miałaś z tym problemy. Kiedy to przytulanie sprawia ci przyjemność i daje poczucie bezpieczeństwa na tyle, że za każdym razem, gdy wtulisz się w jego ramiona, prawie zasypiasz. Kiedy herbata smakuje lepiej, gdy to on ją zrobi. Kiedy pytanie "Co u ciebie?" staje się obowiązkową częścią dnia, a gdy ono nie padnie, dzień wydaje się niepełny. Kiedy rozpoznajesz każdy rodzaj jego uśmiechu czy spojrzenia.(cdn.)
|
|
 |
|
(cd) Kiedy nie potrafisz zasnąć, bo gdy zamykasz oczy, widzisz jego twarz. Kiedy wszystko cię boli, gdy jesteście osobno. Kiedy masz napady duszności, gdy go nie zobaczysz. Gdy łzy napływają ci do oczu, na samą myśl,że mogłoby mu się coś stać. Gdy zostawia syf i jesteś wściekła, ale i tak posprzątasz. Gdy starasz się o tym nie myśleć, ale gdy nie myślisz, zaczyna boleć cię głowa. A od głowy klatka piersiowa. I znowu się dusisz. Bo możesz tylko myśleć i mieć świadomość, że to już ten etap, choć nie przypuszczałaś, że się na to złapiesz.
I jesteś w czarnej dupie, bo wiesz, że to nie znajdzie ujścia, a ty znowu zamkniesz się w sobie, by to zniszczyć. Będziesz odwracała twarz tylko po to, żeby nie wyczytał nic z twojej twarzy. Będziesz chłodna i będziesz go od siebie odtrącała tylko po to, żeby przebywanie w twoim towarzystwie kojarzył jako coś nieprzyjemnego i dał ci spokój. Będziesz go unikała,żeby szybko o nim zapomnieć. Musisz to zniszczyć, by to nie zniszczyło ciebie."-Aleksandra Boda
|
|
 |
|
Boję się, że się z Ciebie nie wyleczę, że do końca życia będę porównywała wszystkich do Ciebie.
|
|
 |
|
Jedenaście przykazań złamanego serca.: Pierwsze: “Nie okazuj uczuć.” Drugie: “Nie myśl o nim.” Trzecie: “Nie czekaj na niego.” Czwarte: “Nie zaczynaj rozmowy.” Piąte: “Nie wierz mu.” Szóste: “Nie chodź za nim.” Siódme: “Nie wysyłaj sms-ów.” Ósme: “Nie dzwoń.” Dziewiąte: “Nie wspominaj.” Dziesiąte: “Nie kochaj!” Jedenaste: “To i tak niemożliwe.”
|
|
 |
|
Trochę mi ciebie brakuje, jestem trochę śpiąca, trochę przygnębiona, świat stracił kolory, a ja znów zobojętniałam..
|
|
 |
|
Jeśli wyświadczysz komuś przysługę, nie spodziewaj się, że się odwdzięczy. Prędzej poprosi o następną
|
|
 |
|
Przydarzają się taki sytuacje, które otwierają nam oczy dopiero wtedy, kiedy dotyczą nas..
|
|
 |
|
Lubimy wracać w miejsca gdzie spotkało nas coś dobrego, gdzie spotkaliśmy kogoś ważnego dla nas. Lubimy te powroty, bo stale mamy nadzieję, że ktoś lub coś jeszcze na nas tam czeka...
|
|
 |
|
I. Boję się tak naprawdę samotności, ciszy i spokoju, który może pewnego dnia znów ogarnąć całe moje ciało, mój umysł. Boję się tego, że moje życie znów zamieni się w jeden, wielki chaos podczas, którego nie poradzę sobie tak szybko, kiedy będę musiała zmierzyć się z szarą rzeczywistością, kiedy będę musiała wyjść na przeciw wszystkiemu co będzie mi pisane... Boję się dnia, kiedy ktoś postawi mnie na nowo przed faktem dokonany. Boję się, że będę musiała walczyć na nowo o uczucia, o to, aby zyskać to co kiedyś utraciłam. Boję się, że miłość może mnie na nowo uwikłać w czymś szalenie pokręconym, czymś co można nazwać labiryntem bez żadnej drogi ucieczki. Mój największy lęk stanowi właśnie samotność. Bo pomimo faktu, że lubię żyć czasami oddalona od ludzi, to jednak w głębi duszy czuję strach, obawę, że kiedyś postąpię źle, że popełnię kolejny błąd, za który będę płacić do końca życia.
|
|
 |
|
II. Bo nie wiem, czy uda mi się naprawić to co zniszczę i czy kiedykolwiek jeszcze będę w stanie mieć siłę do tego, aby się podnieść. Powodem tego lęku, strachu jest odrzucenie przez ludzi. Jest świadomość tego, że jednego dnia mam wszystko i jest wręcz idealnie, a na drugi dzień budzę się i nie mam już nic, ponieważ ludzie w dosłownie chwili odeszli, zniknęli tak jakby nigdy nie istnieli. A radzę sobie z tym, jak tylko mogę. Staram się twardo stąpać po ziemi i tłumaczyć sobie, że to nie było nic trwałego, że tak widocznie musiało być. Jednak ból w sercu potęguje kłamstwa ze zdwojoną siłą. I są one niekiedy bardziej odczuwalne niż człowiek mógłby przypuszczać. To jest coś przed czym nie da się uciec, od czego nie da się uwolnić. To coś z czym należy nauczyć się żyć mimo wszystko..
|
|
 |
|
Boję się, że o mnie zapomnisz. Boję się, że przestaniesz o mnie myśleć, że nie będę dla Ciebie nawet jednym z milszych wspomnień, że nie pojawię się już wcale w Twojej głowie. Boję się, że stanę się tak bardzo nic nieznacząca, że będę tylko kimś kto był, ale o kim można już nie pamiętać. Boję się, naprawdę się tego boje, bo tak trudno myśleć o tym, że jest się nikim dla osoby, która jest ważniejsza niż cała reszta świata. / napisana
|
|
|
|