 |
|
Bo widzisz, czasami lepiej się rozstać. Pozwolić odejść temu co Cię rani, chociaż równocześnie jest to to co najbardziej kochasz. Zrozum, że niektóre słowa zabolały mnie zbyt mocno, żebym teraz mogła spojrzeć ci w oczy i wierzyć w to, że nie zrobisz tego ponownie. Może na początku byłam taka naiwna, ale w końcu zauważam, że się chyba nie zmienisz. Właśnie dlatego muszę odejść, dla siebie, dla tych resztek serca, które mi pozostały. Będzie bolało, będę tęsknić i płakać, ale tak trzeba. Trzeba stać się dużą dziewczynką i w końcu zrozumieć, że czasami miłość to za mało żeby z kimś być.
|
|
 |
|
co robimy najczęściej? kłócimy się, czekamy na siebie i walczymy z uporem osła. a wiesz co jest najpiękniejsze? potrafimy sobie wszystko wybaczyć, nie zapominając, że jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. pilnujemy tylko, by to nie zatruło naszej miłości,
reszta jest nieważna.
|
|
 |
|
Powątpiewam w Ciebie często, a mimo wszystko kocham cie za przeszłość
|
|
 |
|
jak kocham to tylko po wódce i nie rób mi wyrzutów, bo to żenująco smutne.
|
|
 |
|
Żadna przerwa! Wiesz, co nazywamy przerwą? Jak się skończy wóda i trzeba iść po następną
|
|
 |
|
z nim? To różnie bywa, czasem jest bardzo czuły, a czasem to kawał skurwysyna
|
|
 |
|
Powspominajmy razem, może przypomni nam się, jak byliśmy dla siebie ważni .
|
|
 |
|
Rzuć wszystko , pieprz odległość i choć mnie przytul
|
|
 |
|
"Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń - wzruszenie ramion."
|
|
 |
|
Ile ja bym dała, byle o tym nie myśleć.
|
|
 |
|
Nie zdążyłeś mnie tak naprawdę poznać mimo tego czasu i tych wszystkich rozmów odbytych przy robieniu kolacji, w łóżku czy pod prysznicem. Nie wiesz, co tkwi głęboko we mnie, nie znasz tej pieprzonej cząstki która ocieka dumą i która nigdy nie pozwala mi się poddawać, przepraszać, uginać się, otwierać komuś drzwi do mojego życia, kiedy już raz z niego wyszedł. Nie przedstawiłam Ci jej, bo nie zaryzykowałbyś. Nie masz świadomości jej istnienia i tym samym nie rozumiesz mojego zachowania. Dla Ciebie po prostu wracam, po prostu Cię kocham, po prostu mi Ciebie brakuje. Nie widzisz jak desperacko wyciągam ręce, jak dławię się płaczem i jak bardzo chcę porozmawiać, przytulić się, poukładać całą tą rozsypankę czego nie daję rady wykonać sama. Dla Ciebie jest tylko nasze lepsze samopoczucie po dobrym seksie, który nie musi mieć żadnego rozwinięcia. Nie ma wspólnego ciągu dalszego. Zakładamy ubrania i żegnamy się. Ty znów się uśmiechasz. Ja kolejny raz przybliżam się do dna. / definicjamiloscii
|
|
 |
|
On nie pokaże nic bo mu nie zależy.
|
|
|
|