 |
|
Czasem czuję się tu jak outsider, twojej recepty na życie nie chcę sam znajdę. Znam prawdę o sobie i konsekwencje, wiem że, nie zbuduje nic bez poświęceń.
|
|
 |
|
Słysząc dobry bicik w magnetofonie zacieram dłonie oto idzie fajny dzionek, nie będzie dzisiaj żadnych dzikich świń skarbonek - sprawdzam szufladkę tam baciki już skręcone .
|
|
 |
|
Wtedy kiedy zdechnę, to może być jutro, może być pojutrze albo jak na karku będę miał czterdziestkę, ta, dlatego właśnie chcę żyć i kocham to chociaż wkurwia mnie ten syf.
|
|
 |
|
Hip hop nie umarł, hip hop się skurwił, promocja chujni, populistyczny chłam a jak nie ma duszy to ja pierdole taki rap !
|
|
 |
|
Jestes jak dobra biba, to nie props po dobrych bibach zawsze zygam.
|
|
 |
|
To cię ziomek potnie, ja jestem jak pająk ty cierpisz na arachnofobię.
|
|
 |
|
Jego dziewczyna lubi disco, to romantyczka - Roman to imie, Tyczka to nazwisko .
|
|
 |
|
I nie proś mnie o pomoc, mi pomaga wódka, bo tu dobro nie popłaca, a zło nie odpuszcza.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak bardzo ranisz, nie zdajesz sobie sprawy jak to boli. kiedyś umieliśmy rozmawiać o wszystkim, a teraz żadna rozmowa nam się nie klei. co się kurwa z nami stało ? czemu tak jest ?/mzcs
|
|
 |
|
na pewno sobie poradzę, przecież już nie raz mój świat rozpadał się na części. na pewno dam radę, przecież mam obok siebie ludzi którzy mi pomogą, na których zawsze mogę liczyć, szkoda tylko że te osoby są właśnie powodem mojego smutku . /mzcs
|
|
 |
|
My, urodzeni w końcu XX wieku, jesteśmy najdziwniejszym pokoleniem jakie żyło na Ziemi. Mówimy sloganami, myślimy stereotypami, działamy schematami, krzyczymy, że miłości nie ma, a potem z braku kogokolwiek, przytulamy się do swoich kotów, każdy z nas niby ma tak wyjebane, a jak przyjdzie co do czego to zgłaszamy nieprzygotowanie do życia. Nie dajemy rady, niszczymy się, gubimy, choćbyśmy nie wiem jak zaprzeczali, jesteśmy puści, zdajemy rozszerzone matury z matematyki, bo to niby gwarantuje dobrą przyszłość, udajemy, że najbardziej pragniemy, żeby wszyscy dali nam święty spokój, chodzimy własnymi drogami, nie oglądamy się na innych, pijemy w pustych, ciemnych pokojach najtańszą whiskey z lodem i marzymy, żeby ktoś w końcu przyszedł, przytulił, pogłaskał, zaakceptował, żeby ktoś w końcu zechciał nas tak naprawdę.
|
|
|
|