 |
|
Pozwól naprawić mi, to co we mnie zepsute
A będę twój kiedy tylko pokonam smutek
I chociaż czasem to przynosi przeciwny skutek
Teraz posiedźmy w ciszy przez minutę
|
|
 |
|
Zostaw na później wszystko, co mówiłaś przed chwilą
Tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość
|
|
 |
|
Zadzwoń do mnie rano, ale proszę zrozum najpierw
Że moje życie to chaos i pasmo zmartwień
|
|
 |
|
Pozwól mi nie mówić nic i tylko patrzeć
Zanim znów stracisz oddech, gdy światło zgaśnie
|
|
 |
|
I nie żal nic. I żal tak wiele.
|
|
 |
|
"za te ciosy prosto w serce, jeśli były one szczere
dzięki nim jestem dziś lepszy i mam ambitniejsze cele"
|
|
 |
|
paranoje dziś mam
nie chce być pomiędzy ludźmi
|
|
 |
|
poza nawiasem
cofam czasem
|
|
 |
|
Wściekłe demony wydarły mi serce
wbiły w nie zęby, namiętnie, dogłębnie
zostały resztki, skrawki, strzępy
na wielkiej pustyni zjadły je sępy
|
|
 |
|
noc wita się z dniem
no chyba że sen ze mnie robi idiote
|
|
 |
|
bywa że to bardzo boli
i potem przekraczam granice, olewam kontrole
|
|
 |
|
i wkurwia odbija mi przez to czekanie
bo nie wiem gdzie jestem i po co
co stanie sie dalej i cisza
|
|
|
|