 |
|
Weź ster w swoje dłonie
A twój okręt nie zatonie
Bo nie ważne jaki wieje wiatr
Obierz kurs, nie ogląda się, przed siebie patrz
Nigdy nie trać z oczu celu
Brak uwagi zgubił wielu
Nie trać wiary w siebie nigdy bo
To nie wiara ciągnie nas na dno
|
|
 |
|
Spełniam marzenie, wiatr w oczy nie wieje
Wtedy co było źle, bo teraz wciąż się śmieję
Chce wygrać swoje życie,
Tak by swój los przechytrzyć
Nigdy na dno nawet jak zło wciągała mnie w swe sidły
|
|
 |
|
Zawsze do przodu
Unikaj nałogów
Ja miałam ich więcej niż na twojej głowie włosów
Patrz, jaki ten świat z pozoru trudny a
O tym nie mówmy, brat
Bo to byłby inny track
|
|
 |
|
No właśnie czas ten nastał
by pokonać każde gówno które cie przerasta
Wypowiedzieć trudno zamiast kurwa się pochlastać
Wiara to największa siła,
Oto szczera prawda
|
|
 |
|
Ile pięknych chwil jest jeszcze przed tobą
Pomyśl Ile pięknych chwil mamy już za sobą
I tak wciąż na nowo – gotowość, realizacja
Zróbcie coś ze sobą to dla was mobilizacja
|
|
 |
|
Jeśli masz złe dni ot nie daj się ponieść
Najważniejsze rzeczy to miłość, przyjaźń i zdrowie
|
|
 |
|
Pamiętaj zasady – zawsze o swoje walcz
Nie jeden upadek był
Poszedł w zapomnienie gdy zaświeciło słońce
On obrócił się w pył
|
|
 |
|
Co mam powiedzieć dla lustra? jak mu wytłumaczyć że Ciebie nie ma.
|
|
 |
|
Nasze rozmowy były moją przystanią, przystanią która runęła do wody jak po ataku najogromniejszej bomby. Zgliszcza to tym co się stały wypowiedziane słowa, ogromnym hukiem twój głos, a moje serce, było chyba tą bomba wiesz? bo ono wybuchło, a jego kawałki powbijały się w moje ciało, stwarzając to co kataklizm zostawia po swoim odejściu.
|
|
 |
|
nie powiem Ci jak mi Ciebie brak, bo myślę że w głębi serca wiesz.
|
|
 |
|
Nasze rozmowy były moją przystanią, przystanią która runęła do wody jak po ataku najogromniejszej bomby. Zgliszcza to tym co się stały wypowiedziane słowa, ogromnym hukiem twój głos, a moje serce, było chyba tą bomba wiesz? bo ono wybuchło, a jego kawałki powbijały się w moje ciało, stwarzając to co kataklizm zostawia po swoim zniszczeniu.
|
|
 |
|
zastanawiałam się co Ci powiem, jak Ciebie spotkam, czy uśmiechnę się swoim najmilszym uśmiechem jakim mam, a może moje spojrzenie w twoje oczy nie będzie trwało więcej niż pięć sekund, lecz w tycz pięciu sekundach oczytasz wszystko co chwiałam Ci powiedzieć, zrozumiesz coś w tej chwili i postarasz się mnie dogonić, lecz uwierz że zniknę w tłumie.
|
|
|
|