 |
|
hmm.. wyobrażasz sobie takie małe, słodkie, maleństwo. noszące twoje nazwisko. mówiące do Ciebie "Tatuś"? wyobrazasz sobie to uczucie bezgraniczne jakim je obdarzysz? wyobraszasz sobie, ile taka mała istotka dałaby Ci szczęścia? wyobraszasz to sobie? [♥] / kij_im_w_oko
|
|
 |
|
Jestem wdzięczny za to okazane serce,
lecz bólu, gdy odchodzi nie zniosę już kurwa więcej.
|
|
 |
|
zasnąłem z nią, ale sam byłem rano,
mogłem skumać tamtej nocy, nie powiedziała dobranoc.
|
|
 |
|
Mnie zabijały już od środka te problemy,
nagle przyszła bez słowa, uśmiechnięta jak kiedyś.
|
|
 |
|
I nie wiem co się stało, że znowu mnie olała
mówiła, że będzie zawsze - suka, kłamała.
|
|
 |
|
Trzymała mnie za ręce jak dawniej,
mówiła, że zostanie ze mną na zawsze
Ja strasznie nie chciałem, by znowu mnie opuściła
zrozumiałem, że to o tym piekle kiedyś mi mówiła.
|
|
 |
|
Nie było jej kilka lat, wciąż tęskniłem,
i bałem się, że niechcący ją zabiłem.
|
|
 |
|
Siadała w oknie, uczyła być silnym
i jeśli się zjawi znów to będę zimny.
|
|
 |
|
Brała moją dłoń, patrzyłem jej w źrenice,
Mówiła że dzięki niej nigdy się już nie przeliczę,
że wszystko będzie jak trzeba, pokaże mi piękno,
ale najpierw będę musiał przejść przez jakieś piekło.
|
|
 |
|
Wpadała częściej, tylko wieczorami,
nie mogłem mówić nikomu, mówiła - "Jesteśmy sami".
|
|
 |
|
Uśmiechała się tak fajnie, pamiętam,
niosła mi ukojenie jak ulubiona piosenka.
|
|
 |
|
Poznałem ją siedząc w domu samotnie.
Po prostu weszła do środka, siadła przy oknie.
|
|
|
|