 |
|
Albo robisz coś wielkiego, albo nic.
|
|
 |
|
Kocham Ciebie i jeszcze Ciebie ♥
|
|
 |
|
Przepraszam za moją obojętność ale uczyłam się od najlepszych, mistrzu.
|
|
 |
|
Boje sie ciebie stracić .
|
|
 |
|
a ona sie po prostu poddala...//wszystkoniemasensu//
|
|
 |
|
uczucia silniejsze niz rozum//wszystkoniemasensu//
|
|
 |
|
na rozstaju dróg, podczas podejmowania decyzji..//wszystkoniemasensu//
|
|
 |
|
believe...
co to znaczy wierzyc? i w co? a moze w kogo? w rozum i istote korzystania z niego. w uczucia. swoje, drugiego czlowieka, gdzie po pewnym czasie i tak zmienią sie jego uczucia. zawsze sa jakies uczucia. skrajnośc uczuć jakimi darzymy drugiego czlowieka. od nienawiści do milosci, od milosci do nienawiści. albo do obojętności. obojetnosć, bezsilność najgorsze uczucia. albo wypranie z emocji. czujesz, że nic nie czujesz ale jednak gdzieś tam na dnie serca wszystko cie dobija.
ile można dawać rade? ile można być silnym? każdy przecież kiedyś traci zapasy swojej siły. w końcu poddaje się. bo może nie ma dla kogo walczyc? a moze nie wie że ma dla kogo walczyc? a moze...
gdybanie. sa tylko fakty. cos jest albo czegos nie ma. fakty, prawda. szczserosc.
komu wierzyc i w co? w slowa, w czyny? //wszystkoniemasensu//
|
|
 |
|
kolejna wieczorna rozkmina. Kolejna przepłakana noc. Powód? Jak zawsze ten sam : kurewsko Ci zależy //wszystkoniemasensu//
|
|
 |
|
życie jest jednym wielkim paradoksem. mając 5 lat bawisz się barbie i kenem, myśląc sobie, że sama chciałabyś takowego posiadać w wymiarach rzeczywistych. mając 10 planujesz swój ślub, głaszcząc starą suknię ślubnej swojej matki skrupulatnie zapakowaną w folię, od lat wiszącą w szafie. od 14 roku życia marzysz o księciu na białym koniu, który z wiatrem we włosach przygalopuje po Ciebie zabierając Cię z jakże podłego wtedy dla Ciebie świata. kiedy przybędzie Ci jeszcze kilku lat, a Ty zdążysz się przekonać co to facet, zaczynasz się z dnia na dzień coraz bardziej intensywnie modlić o to, żeby bóg w końcu wyrwał Ci serce.//abstracion//
|
|
 |
|
codziennie udowadniasz mi, że nie muszę umierać żeby przekonać się co to jest piekło.//abstracion//
|
|
 |
|
Kochałem Cię, kiedy miałaś swoje ataki zazdrości i nie potrafiłaś niczego zrozumieć. Kochałem, kiedy cały świat spiskował przeciwko Tobie i miałaś masę problemów, a kiedy było coś nie tak byłem przy Twoim boku, by pocieszać Cię i kochać. W czasie kłótni, które kończyły się płaczem - starałem się wycierać Twoje łzy i powtarzać Ci, że kocham Cię bardziej, niż cały świat. Kiedy byłaś chora, dbałem o Ciebie, opiekowałem się Tobą i kochałem. Kochałem Cię w Boże Narodzenie, Nowy Rok, Wielkanoc, a nawet w setki innych świąt i zwykłych dni. Kochałem od stycznia do grudnia, aż do teraz. Podczas każdego pocałunku i objęcia, podczas każdej sekundy z Tobą pomiędzy moimi ramionami - kochałem Cię. Gdy nie miałaś humoru przytulałem Cię do siebie tak bardzo, że nawet gdyby cała ziemia drżała, a wulkany eksplodowały nigdy bym Cię nie puścił, a nadal trzymał Twoją dłoń i kochał chociażby miałaby zniknąć cała planeta. Kochałem i kocham Cię wciąż tak bardzo, że wszyscy zauważyli, oprócz Ciebie.
|
|
|
|