 |
Budzę się rano z rykiem budzika, idę do tej sztucznej i nudnej szkoły, siedzę cały czas się nudząc, myślę tylko o Tobie i o tym co będzie wieczorem gdy znów chwycę telefon i powiem Ci przez niego dobranoc.
|
|
 |
Nigdy nie każ kobiecie skończyć z nałogami. Jeśli Cię kocha, to znaczy że jesteś jej nałogiem, a rozstania raczej nie chcesz.
|
|
 |
Kiedy skończy się już nasz czas chwycę Cię za rękę i zaprowadzę do innego, gdzie dopiero będziemy zaczynać naszą karierę.
|
|
 |
Ty lubisz mocnego rocka i metal, ja wole jak w słuchawkach leci mocny bit. Ty lubisz koszule, ja wole bluzy z kapturem. Ty masz wkurzający charakter, ja wole siedzieć cicho z muzyką w uszach. Ale jedno nas łączy. Miłość.
|
|
 |
Należą Ci się brawa za tą tonę pocałunków, którą złożyłeś na mym ciele. Gdy leżałam w opłakanym stanie, z cieknącym katarem. Kiedy miałam skaleczoną nogę. Kiedy nam się nudziło. Kiedy mieliśmy na siebie ochotę, ale warunki nam nie pozwalały. No cóż brawo kochanie, tylko że mi ciągle mało.
|
|
 |
Nie zależy mi już na tym by roztrwaniać się nad problemami, ale na tym by je pokonywać. By sobie z nimi poradzić, by im zapobiegać.
|
|
 |
Jest tak jakby nie miało być jutra. Czy to tylko moment spełniających się marzeń?
|
|
 |
Zdaję mi się ale chyba wyszłam już na prostą ze wszystkim. A może tylko mi się zdaję?
|
|
 |
Czasem spotkanie, jedno słowo, jeden gest, pobudzają do refleksji.
|
|
 |
Smakuję życie, jak esencję prawdziwych przypadków.
|
|
 |
Nie masz czasami ochoty uciec od życia? Zasnąć, zapomnieć...albo schować się w swojej bazie na drzewie, która w dzieciństwie była Twoim schronieniem? Pamiętasz jak chroniła Cię przed złem tego świata? Była taką twierdzą nie do zdobycia. Uciekałeś tam - popłakałeś w samotności i problemy jakoś łatwiej się rozwiązywały, złe myśli odchodziły. A teraz? Nawet w swoim domu nie czujesz się bezpiecznie. Zamknięci w pokojach bijemy się z myślami...
|
|
 |
Chcę wejść do szafy, pod biurko, za łóżko, gdziekolwiek. Chcę zaszyć się w ciemnym kącie, gdzie nikt mnie nie znajdzie. Jest mi źle, cholernie. Krzyczę chociaż z moich ust nie wydobywa się żaden dźwięk. Przytłacza mnie szarość nieba. Wiesz o czym mówię, prawda?
|
|
|
|