 |
|
za późno by mnie zmienić. za późno by zmienić to co czuję. / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
życie jest w chuj niesprawiedliwe. zabiera nam osoby, które kochamy. / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
brakuje mi odwagi, tylko tyle. poza tym przywiązuję się do ludzi. / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
To tylko krok by granice przekroczyć, spuścić wzrok nie patrzeć w oczy, przeszłość oddzielić grubą kreską, lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią. To tylko krok by pomyśleć i się cofnąć, zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć, czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój. / Eldo
|
|
 |
|
najbardziej żałuję zmarnowanych szans. / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
więcej marzeń niż czasu by je spełnić. / Eldo
|
|
 |
|
zbyt często jestem słaba. poddaję się bez walki. boję się ? czy może nie umiem walczyć z uczuciami ? / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
chciałabym mieć tą cholerną pewność, że naprawdę Ci zależy. / pochlonieta.wspomnieniami
|
|
 |
|
I co z tego, że czas płynie. Moje uczucia do Ciebie i tak pozostają. | hiphoptoja
|
|
 |
|
Zaczął rozglądać się dookoła szukając napastnika z, nadal uniesionym, kijem do gry w bejsbol. Wyglądał zabawnie i przeuroczo z potarganymi włosami, bokserkami w serduszka, bez koszulki. Z ledwością powstrzymałam uśmiech. - Gdzie jest ten, skurwysyn?! – zawołał, wymachując kijem na wszystkie strony, a ja się zaśmiałam. - Wyglądasz bardzo groźnie w bokserkach w serduszka – rzekłam jednocześnie się śmiejąc. - Ty sobie ze mnie teraz żartujesz, kiedy ja chcę cię bronic przed potencjalnym gwałcicielem? - spytał z wyrzutem, a następnie rozejrzał się dookoła i zatrzymał wzrok na stole kuchennym - Czy to na pewno nasze mieszkanie? - Chyba tak – mruknęłam. 2/2
|
|
 |
|
To co ujrzałam w naszej kuchni całkowicie zbiło mnie z pantałyku. Jeszcze nigdy nie spotkałam takiego widoku o poranku, odkąd zamieszkałam z tymi dwoma bałaganiarzami. Kuchnia była w stanie idealnym, wręcz lśniła czystością. Wszystkie naczynia były pozmywane, na szafkach nie było ani jednej plamki. Jednak najbardziej zdziwił mnie widok stołu kuchennego, gdzie znajdowało się starannie przygotowane śniadanie. To mogło oznaczać tylko jedno… - Chyba ktoś się włamał! – zawołałam głośno z kuchni, nie odrywając wzroku od stołu ze śniadaniem. W odpowiedzi usłyszałam głośne jęknięcie przyjaciela, kiedy spadł zszokowany z łóżka. Jednak już po kilku sekundach znalazł się przy moim boku z kijem bejsbolowym. Był przygotowany do ataku na kogokolwiek kto odważyłby się zniszczyć poczucie bezpieczeństwa w tym mieszkaniu. 1/2
|
|
 |
|
- Dziękuję. - Ty. Za co? - Za to, że jesteś. ♥need.you.now
|
|
|
|