 |
|
" Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta. Jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach. "
|
|
 |
|
jestem w stanie polubić nawet to jak bezczelnie wkłada mi palce w żebra, gryzie po łydkach, strzela nieznośnie torebkami stawowymi, zjada ostatnią rurkę waniliową i zabiera kołdrę. jest tak cudowny i chyba już nie potrafię bez niego żyć.
|
|
 |
|
" Choć tęsknię za Tobą to nie chcę, by wracało. Choć niewiele z nas zostało. "
|
|
 |
|
Nie uważasz, że człowiek mający w sercu jednego człowieka nie jest w stanie zamieścić tam kolejnego?
|
|
 |
|
Boże - powiedziałam szeptem. - Jeśli moich słów nie zakłóca teraz wrzask codziennych spraw. Jeśli dociera do ciebie mój płacz, mimo tego gwaru i szumu, jaki wywołują ludzie. Boże, jeśli mnie widzisz zza tych kłębów spalin i zza tych wierzowców. Boże, jeśli jesteś... To pozwól mi spędzić tę noc w agonii i łzach, nie odbieraj mi tego. A potem namaluj na mojej twarzy kolorowy uśmiech i otul mnie swoimi zmęczonymi dłońmi. Wszak za bardzo boję się życia, żeby mieć chęć wyjść spod tej pierzyny wzruszeń. Zbyt wiele razy ludzie mnie zawiedli, by móc spojrzeć im w oczy, wybaczyć i nie odczuć krzty żalu. Panie, moje życie jest zbyt tragiczne ostatnimi czasy, abym mogła sobie pozwolić na ten luksus niewiary w Ciebie. To moja pierwsza modlitwa w życiu, a ja już czuję jak ulatnia się z pokoju męczący odór śmierci. Znów widzę słońce za zasłoną chmur.
|
|
 |
|
To wszystko było może kiedyś ważne, ale teraz nie ma znaczenia.
|
|
 |
|
To chyba normalne, że czasami chciałabym usłyszeć ciche, ciemne, drżące "tęskniłem, tak cholernie tęskniłem".
|
|
 |
|
I czuć się tą jedną w śród miliardów najważniejszą.
|
|
 |
|
Z czasem to co kiedyś znaczyło dla nas wiele, staje się dla nas kompletnie bezwartościowe.
|
|
 |
|
Ślady, które ludzie pozostawiają po sobie, zbyt często są bliznami.
|
|
|
|