 |
|
pocałowałam go na pożegnaniem, ja zawsze - siedem razy w czoło, w lewy, prawy, lewy policzek oraz namiętnie w usta. wsiadł na motor. zawsze odzywał się gdy dojeżdżał do domu. piątą godzinę telefon milczał. dobijałam się do niego, bezskutecznie. pięć minut później zadzwoniła do mnie, jego matka. kobieta, której nienawidziłam z całego serca. -był wypadek - powiedziała zapłakanym głosem, wszystko zrozumiałam.
|
|
 |
|
kiedyś byłam inna. malutka, okrągła szatynka, w sukience. na stopach nosiłam mini trampeczki, a włosy wiązałam w kucyki. łapałam moją mamę za dłoń, która wydawała mi się ogromna i uśmiechałam się do niej. czułam się bezpieczna. marzyłam o tym by być taka duża jak ona, chodzić do liceum i na imprezy, takie jak w programach dla starszych czy filmach. chciałam mieć chłopaka. teraz żałuję jak bardzo dążyłam do tego stanu.
|
|
 |
|
Tak jak wiesz, nie oceniaj książki
po okładce
Tak pamiętaj, z przegraną potrafi
żyć tylko twardziel
Siema. / Młody M
|
|
 |
|
Przestań gardzić tymi, którym nie
wyszło w życiu
Raczej dziękuj panu za lepszą
przyszłość w życiu. / Młody M
|
|
 |
|
Ej, myślisz że alkoholik nigdy nie
chce nie pić?
Większość z nich nie ma już sił...
Co ty kurwa wiesz o uzależnieniu
Przecież żaden z nich nie
zaczynał od helu
Żyli tak jak ty i żyli tak jak cała
Polska
Ten, kto to rozkmini dostanie
chyba nobla. / Młody M
|
|
 |
|
Za kratami łatwo skumać tego
syfu ogrom
Jak przestajesz bać się śmierci to
już źle z tobą. / Młody M
|
|
 |
|
Gdzieś zniknęli kumple, jak joint
ustąpił herze
Ojciec, tak, skumał, że coś się
dzieje
Jak syn miał trzecią szkołę przez
chyba jeden semestr. / Młody M
|
|
 |
|
To się zaczyna niewinnie, możesz
mówić pieprzony slogan
Jedni kochają to, inni potrafią nie
kochać
On - joint, browar, kurwa jaka
szkoła?
Tak się zaczęło, pieprzony slogan,
ta. / Młody M
|
|
 |
|
Po raz setny czytam ten sam sms. Ze łzami w oczach osuwam się na podłogę. Małe słone krople spływają mi po twarzy, po czym przemieszczają się na szyję i bluzkę. Suszę twarz rękawami. "Odchodzę." Tylko na tyle było go stać po tych miesiącach. Jedno słowo, po którym na nowo mój świat się zawalił. Próbowałam znów zaufać tej samej osobie, okazało się, że nie był tego wart. Tyle przepłakanych dni, nieprzespanych nocy. Nie mogę mówić. Płaczę słowami.
|
|
 |
|
Miał być krok wielki, a ruszyłem
tylko kilka metrów
W przód, przestałem radzić sobie
z życiem
I zacząłem chlać co weekend
I umierać, miałem rzucić
wszystko w pizdę. / Bonson/Matek
|
|
 |
|
Wiesz, nie ma zasad, tamten rok
mi pokazał.
Nie ma zasad, tylko worki po
dragach. / Bonson/Matek
|
|
 |
|
Miał być krok wielki, ja znam
tylko ćpuńskie historie. / Bonson/Matek
|
|
|
|