 |
|
- Nigdy więcej! - krzyknęło Serce
- Czyli do następnego razu... - dodała cicho Nadzieja
|
|
 |
|
Patrząc na puste ulice, mokre od zimnego deszczu, zdaję sobie sprawę, że postanowiłeś wykreślić mnie ze swoich myśli. Kto by pomyślał, że to tak bardzo zaboli?
|
|
 |
|
jestem kiepska w byciu ważną.
|
|
 |
|
przynieś mi, wietrze, zapach. jego zapach mi przynieś.
|
|
 |
|
Pozwoliłam mu wtargnąć w moje życie, niesamowicie nabałaganić i uciec szybciej, niż się zjawił. A teraz sprzątam po nim, upychając złe wspomnienia po kątach.
|
|
 |
|
był mordercą moich marzeń i złodziejem moich snów. - tak .. ty ardi.
|
|
 |
|
Był mordercą moich marzeń i złodziejem moich snów.
|
|
 |
|
Szybkim krokiem chodziłam po mieście, mając nadzieję, że wśród krętych uliczek zgubię zły los.
|
|
 |
|
Przypadkiem chciałabym odnaleźć wiarę w lepsze jutro , chciałabym też przypadkiem znaleźć się w twoich ramionach .
|
|
 |
|
- może wciąż cię kocham, ale teraz nie chce na ciebie patrzeć.
|
|
|
|