 |
|
daj mi spokój, zostaw, puść mnie, nie potrafię odpowiadać uśmiechem na uśmiech
|
|
 |
|
wilgotnych oczu blask tego nie zmienia, pocałunkami nie zmusisz mnie do milczenia
|
|
 |
|
zobaczysz zapomnisz, czas to morderca
|
|
 |
|
bierzemy co los da, gdy życie bez perspektyw
|
|
 |
|
w piątek już się mówi o kolejnym weekendzie
|
|
 |
|
tu tylko bloki, nigdy tego nie zrozumiesz pić piwo na melanżu to jak pierdolić w gumie!
|
|
 |
|
twarze dumne, cieżko tu żyć ale szkoda umrzeć
|
|
 |
|
gwiazdy dawno tu spadły, nikt życzeń nie szeptał, już tylko diabeł pamięta o tych miejscach
|
|
 |
|
podaj mi dłoń i nie patrz za siebie wcale, w nas tkwi ta złość, tu beton spija żale
|
|
 |
|
to jest jak zły sen gdy widzisz kolejną łzę, tak tutaj jest, chodź ze mną - nie bój się!
|
|
 |
|
niebo zna na dole dramat, z góry ktoś patrzy, pada od rana i się nie przejaśni
|
|
 |
|
nie płacz kiedy odjadę, sercem będę przy Tobie, dziś te łzy spija beton, świeże kwiaty na grobie
|
|
|
|