 |
|
[cz2] Postanowiła pierwsza się do niego odezwać bo czuła już że między nimi nie układa się dobrze chłopak udał że jej nie słyszy i wyszedł z klasy niewiedziała o co mu chodzi była ostatnia lekcja minęła bardzo szybko gdy wyszła ze szkoły zobaczyła go całującego się czule ze swoją najlepszą koleżanką miała łzy w oczach czuła się jakby jej serce stłukło się na części ogarnął ją straszny ból on nawet jej nie zauważył niemogła już na to patrzeć , pobiegła do domu rzuciła plecak i położyła się na łóżku i zaczęła oglodać ich wspólne zdjęcia łzy spływały jej po policzkach wzięła zapalniczke i spaliła zdjęcia w niepamieć wiedziała że go straciła ... [d]
|
|
 |
|
- Co pijesz? - Soczek jakiś. - Taa, jeszcze pewno przez smoczek.
|
|
 |
|
cz1] Wstała jak zawsze o 6:30 szybki prysznic lekki makijaż a w myślach On nie mogła doczekać się aż go zobaczy i powita ją czułym pocałunkiem w policzek,poszła do szkoły bo była już spóźniona w tle leciała ich ulubiona piosenka, nie chciało jej się iść do szkoły więc postanowiła pójść na drugą lekcje, gdy była już w szkole nie mogła skupić się na niczym jedna myśl jaka ją nachodziła cały czas to dlaczego jej chłopak się nie odezwał myślała że niema ochoty na rozmowe gdy wyszła z klasy zobaczyła go rozmawiającego z koleżankami z klasy to nie wyglądało na normalną rozmowe a na flirt nie chciała już na to patrzeć jak uwodzi je, wróciła do klasy porozmawiać ze swoją przyjaciółką, lekcje mijały a czas leciał strasznie wolno a on nawet nie raczył się do niej odezwać. / [d]
|
|
 |
|
Zadzwoń do mnie, jak dojdziesz ... do siebie.
|
|
 |
|
Mam nadzieję, że kiedyś przypadkiem zlecisz z urwiska do oceanu. Wprost na szpiczaste skały, które rozerwą twoje nędzne ciało, a twoja krew przywabi rekiny, które cię zjedzą.
|
|
 |
|
gdzie się dwoje kocha, trzeci nie ma czego szukać.
|
|
 |
|
Mam doła jak kanion Kolorado.
|
|
 |
|
Ciekawe, dlaczego tak często wstydzimy się uczuć.
|
|
 |
|
ten chłód i ta jego obojętność, to olewanie uczuć, strasznie mnie dotknęły.
|
|
 |
|
Pamiętaj, że osoba, która do czegoś doszła, też musiała kiedyś iść.
|
|
 |
|
Szczeblami kłamstw wspinasz się do punktu wyjścia.
|
|
 |
|
z papierosa dym szarobury.
|
|
|
|