 |
|
do dziś dnia odwracam się na dźwięk twojego imienia na ulicy,
w kościele, słysząc czytanie z księgi wg. św. Łukasza klnę pod nosem.
Nadal nie wyobrażalnie tęsknie, choć tak wiele czasu minęło od naszego rozstania.
|
|
 |
|
i mam tak czasami, ze nie panuje nad emocjami, łzy płyną po moich policzkach,
powtarzam sobie ze dam rade, a tak na prawdę staram się oddychać, bo nawet na to brakuje tchu.
|
|
 |
|
Na gadu powinien być status 'poczekaj, muszę ogarnąć o co Ci chodzi'.
|
|
 |
|
Czasami na moje życie stawiam kropkę,
zbyt często przecinek,
za dużo wykrzykników
i o wiele więcej znaków zapytania.
|
|
 |
|
W uszach wciąż słyszę dzwony, ich dźwięk powoli zanika rodząc we mnie
niewyobrażalną pustkę. Wiem, że to co zrobiłam jest złe, ale nie umiałam
inaczej. Nasz świat jak się okazało nie był taki idealny i nam obojgu
przyniósł wiele cierpienia, więc proszę wybacz mi że odeszłam od ciebie
w ten deszczowy dzień. Musiałam zostawić za sobą moje stare życie
żeby móc zacząć coś nowego, ale ty mi tego nie ułatwiałeś. Te wszystkie
słowa i łzy nie miały wystarczającej mocy by mnie zatrzymać, musiałam
odejść…
|
|
 |
|
przyszły mi do głowy słowa poety( miłość zawsze jest poetycka):"Nie czekaj na wzajemność,telefon i róże..gdy Ciebie nie chcą ,nie piszcz i nie szlochaj...!Najważniejsze ,że Ty kogoś kochasz...A czy wiesz,że łzy się śmieją kiedy są za duże...?"...A ja już nie piszczę i nie szlocham...
|
|
 |
|
lubię takie marne dziunie jak Ty,złotko. mierzysz mnie z góry na dół - jakbyś chciała kupić mi sukienkę. dopierdalasz głupimi minami, krzywiąc się - już i tak zostało Ci to na stałe. przechodząc patrzysz na mnie z pogardą, myśląc, że sprowokujesz mnie do jakiegokolwiek ruchu w Twoją stronę. sorry, źle obrana taktyka - ja gówna nie tykam, bo śmierdzi
|
|
 |
|
Bo kiedyś z powodu jakiejś głupiej plotki srałam ogniem, a dziś? Mam na to grubo wyjebane, spływa to po mnie jak po kaczce. Mam świadomość tego, że o byle kim się nie mówi. Więc spoko, napierdalaj z tematem.
|
|
 |
|
Lizaki zamieniły się na papierosy, praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. Cola zamieniła się w wódkę, a rowery w samochody. Pamiętasz, kiedy 'zabezpieczać się' znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm? Kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopaka to że jesteś głupia? Kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi, a mama była największym bohaterem? Twoimi największymi wrogami było twoje rodzeństwo... W wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej. Wojna oznaczała tylko grę karcianą. Jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy. Najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i łokci.
I kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro.
|
|
 |
|
twój dotyk ? Nie zastąpiony, jedyny, chce go czuć cały czas. twoje usta? Kocham je dotykać swoimi, są takie delikatne , tylko dla mnie . twój zapach? Na zawsze będę go czuła , teraz przesiąkniety miłością do mnie . twój głos? Jak dobra nuta , kocham go , mogła bym go słuchać dzień i noc. Ty ? Mój , tak już zostanie. Kocham Cię
|
|
 |
|
nie pierdol mi, że jest beznadziejny, bezwartościowy, chamski. nie mów, że jest gówniarzem, idiotą, kretynem. wszyscy dobrze wiedzą, że w końcu będziesz wkładać język w Jego usta.
|
|
|
|