 |
|
Bądź moim rajem. Miejsce w Twych ramionach będzie krańcem moich pragnień.
|
|
 |
|
Żyje sobie wtedy...marzeniami. O dalekich podróżach i o wielkiej wodzie...
|
|
 |
|
Szanuj się i spierdalaj od tych wszystkich ludzi, którzy Cię niszczą. Nie pozwalaj się krzywdzić, po prostu.
|
|
 |
|
ludzie odchodzą, ale to jak odeszli zostaje na zawsze.
|
|
 |
|
to, że cię nie gonią, nie znaczy, że masz stać.
|
|
 |
|
Nie czekaj, aż będzie łatwiej, prościej, lepiej. Nie będzie. Trudności będą zawsze. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz, nie jutro. Bo możesz nie zdążyć, może nie być żadnego jutra.
|
|
 |
|
Ucz się być szczęśliwym tu i teraz, nie jutro.
|
|
 |
|
Na pierwszy rzut oka nie był nadzwyczajny. Z jego włosów nie tworzyły się niesforne loki, miał ludzko zwyczajną fryzurę, bez zarostu dającego jego twarzy jakiegoś charakterystycznego wyglądu, o przeciętnym wzroście. Jego strój nie przykuwał uwagi, był o barwach ciemnych, stonowanych, w jakie ubiera sie 90% osób spotykanych na ulicy. Nawet po jego opaleniźnie nie można było wywnioskować, że co roku spędza wakacje na Rodos, czy w Alicante. Posturą też nie grzeszył. Na pierwszy rzut oka wyglądał przeciętnie. Wyglądał, dopóki z jego łobuzarsko zarysowanych ust, które na pewno szalenie cudownie całują, nie wydobyło się pierwsze słowo. Jego głos sprawił, że moje oczy zabłysnęły tak, że musiałam je spuścić na dół, jednocześnie przy tym kilkukrotnie szybko mrugając, aby ugasić ich nienaturalny blask, który rozbłysnął w całym pomieszczeniu. A na widok jego uśmiechu, całe moje ciało zwariowało..
|
|
 |
|
Nie chodzi o to, by się nigdy nie kłócić, bo idealne związki nie istnieją, ale o to, by zawsze potrafić się pogodzić.
|
|
 |
|
Proszę, dowiedz się. Czemu jest mi tutaj aż tak źle. Krzywdzisz mnie już mniej. Nocą łatwiej mi to przyznać jest.
|
|
 |
|
Czy to, że sił mi brak. Zwiastuje koniec nasz ?
|
|
 |
|
Szarość tak dumnie brzmi. Warta każdego dnia.
|
|
|
|