 |
|
Ziomek był zakochany nie odbyło się bez łez, dzisiaj biega naćpany miał emocjonalny chrzest i nawet nie gadaj z nim bo nie wiem kim jest.
|
|
 |
|
piję wino, palę skręty z kolegami, wpadnij kiedyś poniszczyć się z nami .
|
|
 |
|
kolejny joint - dedykuje go Tobie , kolejne piwo pije za Twoje zdrowie .
|
|
 |
|
więzienie, które trwa i trwa, powiedz mi proszę, kiedy ono skończy się ?
|
|
 |
|
a Twoje słonko jest od rana za chmurą i ma oczy spizgane holenderską naturą.
|
|
 |
|
Zabierz ją gdzieś, gdzie wam nic nie trzeba. Pokaż, że nie musi umierać, żeby iść do nieba.
|
|
 |
|
polej dalej to mi, aż się udławie do krwi może to ulży ci, gorzej, gdy ulży mi
|
|
 |
|
Oczy zjarane źrenice powiększone powieki zmęczone, impreza wciąż trwa popijam alkoholem jointa bo drażni mnie w gardle nie wiem w jakim jestem stanie, ale świat się kręci w wannie czekam tylko na zgon bo po to tu jestem cześć.
|
|
 |
|
a czas wolny jest jak moje spizgane oczy ktore nie nadążaja za dlugopisami
|
|
 |
|
I need you more than dope
|
|
 |
|
Moje serce pękłoby bez ciebie
Mogłoby się bez ciebie nie obudzić
Cierpiałem podle, żyjąc za długo na haju
Przepraszam i kocham cię
|
|
 |
|
CZ.1. Przecież to wszystko jest bez sensu. My tylko udajemy, oszukujemy samych siebie jak to dobrze nam się żyje. Każdy nasz dzień to zwyczajna gra pozorów. Kurwa. Przecież to nie tak miało wyglądać. Odszedłeś ode mnie, bo tak miało być lepiej. A nie było lepiej żadnego pieprzonego dnia, rozumiesz? Zostawiłeś mnie rzekomo dla mojego dobra, a tak naprawdę zabiłeś mnie od środka. Och. Nie potrafię bez Ciebie żyć, wiesz? Ciągle czekam na Ciebie i chociaż nie chcę to ciągle wierzę, że wszystko da się naprawić. I nie potrafię uwolnić się od tego uczucia, bo nawet gdy jestem z innym facetem to ciągle myślę o Tobie i chce się go jak najszybciej pozbyć. Kocham Cię, możesz w końcu to dostrzec? Ja niepotrzebnie oszukuję siebie, że życie jakie teraz prowadzę mi odpowiada. Że imprezy, nowe znajomości i dziesiątki komplementów od przypadkowych mężczyzn mnie bawią. To próba zatuszowania tej pierdolonej tęsknoty, która w żadnym stopniu nie chce zmaleć.
|
|
|
|