 |
|
Gdy przestaniesz pojmować świat
I każdy dzień przeżyjesz w nicości
Gdy nie uda Ci się powstrzymać burzy
A Ty nie będziesz mogła znieść nocy
|
|
 |
|
Kiedy już nie będzie wyboru
Stanę się aniołem – tylko dla Ciebie
Każdej ciemniej nocy będę Ci się ukazywać
I wtedy polecimy w daleką drogę
Nigdy już się nie zgubimy
|
|
 |
|
Muszę dowiedzieć się gdzie jesteś
Nie możesz być aż tak daleko
|
|
 |
|
Jesteś lekarstwem którego szukam, trudnym do odnalezienia
Potrzebnym do ułożenia puzzli, które są wewnątrz mnie
Ubarwiającym wszystkie moje sny kolorem twojego uśmiechu
Kiedy znajdę Cię wszystko będzie dobrze
|
|
 |
|
Chroń mnie bardziej
Nawet kiedy nie wypada
Chroń mnie mocniej
Niż to sobie wyobrażam
Chroń mnie zawsze
Wszędzie i na każdy sposób
Potrzebuję tylko Twojego głosu
|
|
 |
|
Kolejny raz znalazłam się w tym samym klubie. Kolejny raz ktoś łapie moją rękę i mówi 'chodź, zatańcz ze mną, tak bardzo mi się podobasz'. Kolejny raz kręcę głową zaprzeczając i udaję niedostępną. Kolejny raz piję drinki i obserwuję facetów, którzy polują na samotne kobiety. Kolejny raz zaczepia mnie jakaś sfrustrowana dziewczyna i zaczynamy się przepychać. Kolejny raz uśmiecham się do przypadkowych mężczyzn, a później znikam. Kolejny raz spotykam Twoich znajomych, którzy z pewnością opowiedzą Ci ciekawą historię na mój temat. Kolejny raz szukam Ciebie chociaż wiem, że jesteś gdzieś indziej. Kolejny raz wracam do domu nad ranem, z rozmazanym makijażem. Kolejny raz staram się zapomnieć, chociaż tak naprawdę nie potrafię, bo przecież żaden sposób nie jest dobry, aby wygonić Cię z mojej głowy. / napisana
|
|
 |
|
tylko tobie wierzyć chcę
ciebie słyszeć muszę
jak to zrobić
skoro świat
stale cię zagłusza
|
|
 |
|
I pracujesz tak ciężko, by mnie mieć. Tylko po to, by dać mi odejść.
|
|
 |
|
Wychodzę , to była długa noc
Za długa na nas dwie
Duszę twoją, dusze moją
To niewyspane miejsce
Na obolałą skroń
Spróbuj choć raz niechcący chcieć
Posłuchać mnie, kochanie
Na serca dnie
Niebieski kolor jest
Czy tego chcesz czy nie
I nie bój się
Gdy tak jak ja szczęścia nie rozumiesz
|
|
 |
|
Od początku zawsze inni,
Jak korzeń drzewa i lot ptaka
Inne serce bije w nas
Jednak los nam ręce splata, dotyk czyni cuda
I dlatego tu jesienny mój schron, tu zimowy mój dom
Ja ogień Ty woda...
|
|
 |
|
Kusisz zapachami,
prowokujesz gestem,
wodzisz za mną wzrokiem,
czterogłowym smokiem.
Namierzasz radarami,
jestem jak ruchomy cel,
naostrzone zęby,
nie polubię Cię!
|
|
 |
|
Potem chciałeś iść i odejść, powinnam po prostu pozwolić Ci iść i zrobić to. Ponieważ teraz czuję się, jakbym krwawiła.
|
|
|
|