 |
Często pierwsza miłość od kołyski do grobu
wielu tęskni za nią, wielu nie może wrócić
więc w sercach ją mają czekając, aż los się odwróci.
|
|
 |
I nie pytaj mnie o nią, znasz ją doskonale
nie pytaj co tobie da, lecz co ty możesz zrobić dla niej.
Codziennie w innym stanie ją spotykasz
lecz czujesz tylko dumę, gdy ktoś o nią cię zapyta.
|
|
 |
a świat nie jest już tak prosty na głowie masz więcej.
|
|
 |
szczęście łatwo znaleźć, patrz pod nogi,
i myśl na chłodno w świecie pełnym paranoi.
|
|
 |
Moje życie, wady, twoje pretensje,
moje wybory, winy, moje konsekwencje.
|
|
 |
Dlaczego siedzisz do północy znów mały?
Dlaczego męczysz oczy i otwierasz wszystkie rany?
|
|
 |
Pokusy słabym każą być byle jakim,
mieć byle co, byle było, na kacu spędzać poranki.
|
|
 |
Ej, dlaczego znowu gapisz się w okno?
czy ktoś ma przyjść, na kogoś czekasz tą nocą?
ty, jakie nadzieje lokujesz w tym świecie, po co?
utracisz dni na marzenia w ciągłej walce o coś.
|
|
 |
Dlaczego siedzisz do północy mały znów?
Dlaczego męczysz oczy i pozbawiasz siebie snu?
Barter z czasem, krwiobieg z kwasem, sól w każdej ranie,
A nad ranem ledwo czujesz puls.
|
|
 |
W czasoprzestrzeni ja dla Ciebie i ja dla nas.
|
|
 |
Ja jestem obok, kłopoty won, bądź sobą.
Jedno czego chcę, to powinnaś mieć świadomość.
Mieć pewność, o tym, czego potrzebujesz.
W łóżku, przy stole, w sercu i w rozumie.
W tłumie i sama, potrzebna i niechciana.
|
|
 |
Kochanie miała nas rozdzielić starość, a nie twoje chlanie.
|
|
|
|