 |
|
kochasz mnie za nic, bo nie istnieje żaden powód do miłości. więc czy miłość może być powodem?
|
|
 |
|
kurwa jesteś tak troskliwy, że jakbyś pojechał na misję do afryki to biedne dzieci wolałyby umrzeć z głodu niż skorzystać z Twojej pseudoopiekuńczości.
|
|
 |
|
chyba masz świadomość jak bardzo lubię spacery. to takie kochane, że nie pozwalasz mi biec dając świadomość, że nie ma sensu bo i tak będziesz wtedy stał w miejscu.
|
|
 |
|
moje serce płonie jak stara stodoła, a Ty dalej oblewasz ją benzyną, proszę, żebyś przestał, a Ty i tak nie zważając na moje prośby podnosisz kanister. a potem? a potem masz pretensje, że nie zadzwoniłam po straż pożarną?
|
|
 |
|
siedzę i przypominam sobie jak lubiłam się Ciebie domyślać.
|
|
 |
|
'krzyczę coś o niczym co naprawdę ma znaczenie, myląc brak słów z całkowitym zrozumieniem.'
|
|
 |
|
i obiecuję, że ciepło Twojego serca zawsze będzie mi domem.
|
|
 |
|
a kiedy ten skurwysyn przyjdzie na mój pogrzeb to obiecuję zmartwychwstać i zajebać mu zniczem.
|
|
 |
|
będę zła i będę w tym dobra.
|
|
 |
|
traktuj każdego kogo spotkasz z godnością i szacunkiem, ale zawsze miej plan jak go zabić.
|
|
 |
|
"Nie sądzisz, że już za długo pozwalasz mi za sobą tęsknić?"
|
|
 |
|
18 grudnia 2011. Nie zapomnę tej daty do końca życia. Tamtego dnia, moje życie przewróciło się o 360 stopni. To był koniec nie tylko mojego związku, ale mnie samej. Nie przypominam sobie, żeby jakiekolwiek rozstanie się z drugą osobą tak na mnie wpłynęło jak z tamtego dnia. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to uczucie bezradności, tęsknoty i pustki może męczyć i niszczyć mnie każdego dnia przez kolejne miesiące. Wycierpiałam wiele, ale też nauczyłam się, że nie można nigdy w nikogo wierzyć w 100% i u nikogo nigdy nie jest idealnie, a jeśli już jest to szykuje się wielka bomba, która wybucha i niszczy cały świat.
|
|
|
|