 |
|
ważne, że jesteś. wiesz, że znaczysz dla mnie więcej. bezpieczne w Twoich dłoniach bije słabe dziś serce, oddycha Twoim powietrzem. chcesz tego, ja też chcę. to, co jest między nami wypełnia całą przestrzeń. ponad tym jesteś Ty, jesteśmy my wtuleni w szczęściu, choć za oknem burzliwy wieczór, setki kropel deszczu, kilometry problemów, sto powodów, by odejść. znalazłam jeden, dla którego chcę żyć - mówię o Tobie. na pewno to wiem - chcę iść gdzieś tam, gdzie chcesz, śmiać się przez łzy, cieszyć z chwil z Tobą też. dać Ci wszystko, przecież zasługujesz na tyle. to dla Ciebie, dzięki Tobie z Tobą, w Tobie żyję.
|
|
 |
|
ciągle nie mogę się nadziwić, że jesteś. muszę wciąż sprawdzać czy to nie sen. od szczypania mam wszędzie siniaki, ale to nie jest sen.
|
|
 |
|
jeden pocałunek, jeden uścisk, jeden dotyk i Jego perfumy. czujesz przez cały dzień, a nawet przez dużo dłużej.
|
|
 |
|
po raz pierwszy mam ochotę wziąć jakiś mocny klej i bez pytania przykleić się do Niego. złączyć swoją dłoń splatając nasze palce, przycisnąć się do Jego klatki piersiowej. spoić nas w jedną całość, której nikt nie będzie potrafił rozdzielić. jestem desperatką, bo chciałabym mieć Go teraz przy sobie, w tej chwili i na każdy inny moment jaki będzie dane mi przeżyć. boję się. cholernie się boję, że kiedyś Go stracę.
|
|
 |
|
zaprogramowana na Ciebie.
|
|
 |
|
jesteś moją każdą myślą, tą gdy wstaję, tą gdy myje zęby, tą gdy się maluję, tą gdy ćwiczę, tą gdy rozmawiam z przyjaciółką, tą gdy piszę sms, tą gdy kładę się spać, tą gdy śnię.
|
|
 |
|
pieprzę taki wybór, gdy każda opcja jest złem
|
|
 |
|
kolejną dawkę nikotyny mieszam z tlenem, po brzegi wypełniam nią płuca. zatruwanie się od wewnątrz weszło mi w nawyk, to codzienne, powolne zabijanie się bez bólu przypadło do gustu. wieczorem znów dojdę do wniosku, że to przecież i tak nie ma sensu, znów będę krztusić się łzami, zaciągając się ostatkiem sił. bezbronny organizm podatny, na każdą nową ranę, serce do sedna przepełnione bólem, może nie wiesz, ale od pewnego czasu, dla mnie jedynym wyzwaniem by przetrwać to pierdolone życie, jest nieustanne starcie z nim samym, tak po prostu.. o kolejny oddech. / Endoftime.
|
|
 |
|
zresztą... może tego Bóg chce? myślała pijąc 7 kawę, nie lubiła topić smutków w wódce.
|
|
 |
|
jakby to przekalkulować
to jeszcze się okażę, że nie ma czego żałować
|
|
 |
|
Kacper coś się rozgościłeś. - Nikolas Miller
|
|
 |
|
Patrzycie się na mnie. Śmiejecie się ze mnie bo jestem od was inny.
A ja patrze się na was, uśmiecham bo wszyscy jesteście tacy sami. / Nikolas Miller
|
|
|
|