 |
|
dziś są martwi, choć mają tlen
|
|
 |
|
rób swoje dla siebie i nie pod kogoś
|
|
 |
|
oni mogą patrzeć dziwnie, ty wnioski wyciągnij
|
|
 |
|
chyba nie zaprzeczysz, ludzie mogą robić wielkie rzeczy
|
|
 |
|
jeśli miało mnie zirytować, brawo, udało się. niekoniecznie z korzyścią dla Ciebie
|
|
 |
|
powtórzę to jeszcze raz; WYPIERDALAJ
|
|
 |
|
nie chcę żyć jeśli masz mi to zabrać
|
|
 |
|
nie pojmuję sposobu w jaki to wszystko zniszczyliśmy. nie wiem którędy dopuściliśmy do siebie całą tą toksyczność. jak pojawiło się między nami tyle niedomówień - między dwojgiem ludzi, którzy mówili sobie wtenczas o wszystkim, analizując nawet zjedzone śniadanie. wybraliśmy inne drogi na tamtym skrzyżowaniu, nie przeczuwając, że zarówno u mnie, jak i u Niego, pojawią się przeszkody nie do pokonania w pojedynkę.
|
|
 |
|
weź obejmij mnie za szyję, chodź zobacz jak się żyje
|
|
 |
|
.. a serce nie potrafiło się oprzeć, faszerując umysł kolejnym milionem złudnych nadziei. każdego dnia na nowo, fałszywe obietnice, niewłaściwe znaki, i podrabiane uczucia wzorujące jego bicie serca, by żyć będąc martwym, by ból pobudzać na nowo. / endoftime.
|
|
 |
|
jesteś tutaj, obok, blisko mnie. czuję Twój zapach, dotyk Twych dłoni. jestem szczęśliwa, bo jesteś przy mnie. uwielbiam na Ciebie patrzeć, słuchać Twojego głosu, czuć, że jesteś obok.
|
|
|
|