 |
|
Nauczyłam się, że miłość jest nieodłącznie związana z lękiem przed utratą bliskiej osoby. / Audrey Hepburn
|
|
 |
|
Kiedy odchodzisz - liczę, ile kroków już stawiłeś. Czy widzisz jak mocno cię potrzebuję? Gdy cię nie ma..Każdy kawałek mojego serca za tobą tęskni. Gdy cię nie ma...Twarz, którą znam też za tobą tęskni. Gdy cię nie ma....Słowa, które chcę usłyszeć by przebrnąć przez dzień i czuć się dobrze to...Tęsknię za tobą... / When You're Gone.
|
|
 |
|
Jeśli spotkam amora po śmierci, to wsadzę mu ten jego łuk w dupę.
|
|
 |
|
po paru dniach rozłąki, stajesz się najbardziej romantycznym mężczyzną na świecie. pewnego razu rozsypałeś płatki róż na podłodze, prowadząc do naszej sypialni. nigdy nie zapomnę, jaka byłam zawstydzona, gdy następnego dnia, z samego rana wizytę złożyli nam Twoi rodzice. otworzyłam im rozczochrana, nieumalowana, z czerwonymi plamami na mojej białej piżamie. jak się okazało, takie same czerwone plamy powstały na całej pościeli, ponieważ zabarwiły je płatki róż. Twoja mama nie mogła uwierzyć, że stać Cię było na taki romantyczny gest, a Ty w uroczy, dziecinny sposób, dąsałeś się na mnie następne pare dni, że jej to opowiedziałam.
|
|
 |
|
I think you fine but I'm finer
|
|
 |
|
See, I got you all figured out
|
|
 |
|
poprosiłeś o spotkanie. ja siedziałam na kanapie, ty usiadłeś na szafce, na drugim końcu pokoju, jeszcze niedawno "naszego" mieszkania. podkuliłam nogi, abyś nie widział, jak trzęsą się z nerwów. spojrzałam na Twoje dłonie. bawiłeś się zapalniczką, aby odwrócić uwagę od swoich, tak samo trzęsących się rąk. - co z nami będzie? - zapytałeś. nie odpowiedziałam. wstałeś, a nogi poniosły Cię do naszej sypialni. po chwili ruszyłam za Tobą. widząc Ciebie, pakującego swoje rzeczy do torby, zatrzęsłam Cię. podbiegłam i objęłam Cię - nie zostawiaj mnie, błagam. - poprosiłam.
|
|
|
|