 |
Wielu facetów mi się podoba . Kilkunasty mnie kręci . Na widok niewielu zapiera dech w piersiach . W paru podoba mi się och niezwykła osobowość , a w kilku innych zabójcze spojrzenie . Jednak kochać mogę tylko jednego , i nie wiadomo czemu ale padło na ciebie . .
|
|
 |
Możesz powiedzieć mi 1000 słów. Zrozumiem 100, zapamiętam 10, ale w żadne nie uwierzę.
|
|
 |
nie wpierdalaj się w moje życie. nie mów mi co mam wybrać. nie mów mi co jest dla mnie dobre a co złe. nie podejmuj decyzji za mnie. nie kontroluj mnie. to jest wjazd na prywatność, nie rozumiesz ?
|
|
 |
wiesz jak to jest nie spać po nocach dławiąc się wspomnieniami.? jak to jest gdy możesz liczyć jedynie na pudełko lodów i durną komedię romantyczną.? gdy nie nadążasz za otwieraniem paczek chusteczek.? gdy przez łzy niemal ślepniesz.? kiedy palisz tyle papierosów że częstszym gościem w twoich płucach jest dym nikotynowy niż tlen.? nie wiesz! więc przestań mi wmawiać że życie jest piękne do cholery!
|
|
 |
ideałow nie ma.. - mylisz się. 50% facetów to zajebiści kolesie - ale zdradzają i są skurwielami.. 20% to kujoni - niby świetni, ale tylko jak nie umiesz matmy.. 10% to geje, 19% to brzydcy lub głupi kolesie, a ten 1% jest twoim wybrankiem - nie ideałem.
|
|
 |
po prostu powiedz 'wypierdalaj', a nie grasz ze mną w tę pieprzoną grę i podsycasz nadzieję, żeby później znów ją rozkruszyć.
|
|
 |
rzadko kiedy przyswajam jakieś ' nie '. ale Twoje naprawdę bolało. myślałam, że będzie to mój najszczęśliwszy dzień w roku, a ty bezczelnie powiedziałeś nie kocham. to zraniło bardziej, niż wszystkie smutki razem wzięte.
|
|
 |
Generalnie rzecz biorąc ciągnie mnie do Ciebie .
|
|
 |
owszem każdy ma swoje jazdy.. przecież nie każdy czyn musi być rozważny. dobrze wiem - do odważnych świat należy. trzeba coś przeżyć, by móc w to uwierzyć.
|
|
 |
Zdumiewające ile masz twarzy. Nie jesteś już osobą w której tak bardzo byłam zakochana. Tak bardzo się zmieniłeś; już Cię nie poznaję, jesteś mi zupełnie obcy. Ledwo widzę przez te głupie łzy, które płyną odkąd powiedziałeś mi, że Ci na mnie nie zależy, że nie kochałeś mnie nigdy. Cała się trzęsę, tak ciężko jest wymazać to uczucie.. Myslałam, że bedziemy ze sobą na wieki!
|
|
 |
Samotność to kolejny powód by znów się najebać.
|
|
 |
Polonistka wywołała do odpowiedzi. 'Numer 15 i 25!' Zapraszam.' Wstaliśmy oboje z zajebiście wściekłymi minami. 'Nie będę Was dziś pytać. Wyobraźcie sobie, że jest między Wami konflikt dotyczący czegoś ważnego. Zagrajcie to.' Spojrzeliśmy na nią zdziwieni, wciąż staliśmy w ciszy. 'No już. Zacznij od słów: Jak mogłeś?!' Pogoniła mnie. 'Jak mogłeś?' Oczy momentalnie mi się zaszkliły. Nie odpowiedział. 'Jak mogłeś to zrobić?!' Wziął głęboki wdech. 'Przepraszam.' Wykrztusił gryząc wargę. 'I co? Mam Ci się rzucić na szyję? Nie przepraszaj,jeśli nie rozumiesz definicji tego słowa.' Wkurzył się. 'Dobrze wiesz, że to nie moja wina! To była impreza. Byłem nawalony, z resztą nie byliśmy ze sobą.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie? Aaa, to sorry. Pomyliłam bieg zdarzeń.' Nauczycielka patrzyła na nas z niedowierzaniem. 'Dobrze. Usiądźcie do ławek. Muszę Wam powiedzieć, że było widać w tym prawdę.' Spojrzał na moją twarz wykrzywioną bólem. Musiałam wyjść z sali.
|
|
|
|