 |
|
Boże daj mi jeszcze trochę wiary/Diox.
|
|
 |
|
Z jednej strony chciałabym abyście zerwali. Wtedy może przyczołgałbyś się do mnie, ale z drugiej nie chcę niszczyć tego, że tak bardzo wam na sobie zależy i tego, że jesteście obok siebie tacy szczęśliwi.
|
|
 |
|
Nawet nie pytaj, jak bardzo mi nadal na Tobie zależy. Wciąż mi się śnisz i nie wiem już, czy to dlatego, że ja o Tobie tak często myślę, czy to Ty o mnie.
|
|
 |
|
Paliliśmy razem, ja, Ty i Twoja dziewczyna. Ciągle na mnie zerkałeś, co mnie ździwiło trochę. Spojrzałam w Twoje oczy w tym momencie kiedy akurat Ty spojrzałeś na mnie. Po chwili ogarnęłam, że zaraz mogę dostać w blachę od Twojej laski więc szybko spuściłam wzrok, pożegnałam się i poszłam.
|
|
 |
|
i wiesz, w pewnym momencie myśli gubią tempo, w pamięć uderzają wspomnienia z chwil, w których wszystko czego pragnęłaś było jakby na wyciągnięcie dłoni, przeszłość i związany z nią całokształt powraca. po raz kolejny przez wyobraźnie przewija się jego uśmiech, tak wciąż nieustannie idealny, on będący gdzieś obok, ujmuje twoją dłoń w swej, przytrzymuje z całej siły przy sobie, a ty opierając się o jego klatę piersiową, z szeptem obietnic i jego delikatnym oddechem na ustach, zasypiasz. / endoftime.
|
|
 |
|
Chłopak powie Ci, że Cię kocha, a mężczyzna to pokaże.
|
|
 |
|
ludzie dzielą sie na uzależnionych od. : papierosów, alkoholu narkotyków. ja zaliczam sie do ludzi uzależnionych od jego uśmiechu. / poossij
|
|
 |
|
stanęłabym na palcach by zaczerpnąć życia umieszczonego w jego wargach . / sie_wie
|
|
 |
|
zdecydowanie za dużo wspomnień. / poossij
|
|
 |
|
Więc nie pisz i nie dzwoń. Już nie rośnie tętno. I wszystko mi jedno. Ty to, tylko przeszłość.
|
|
 |
|
pamiętam tamto zimowe popołudnie, kiedy podając mu dłoń przedstawiłam się i z uśmiechem na twarzy odeszłam na bok, widziałam kątem oka jak patrzy, jak swoim spojrzeniem próbuje jakby przywołać do siebie. po chwili z papierosem w ręku stał już obok, odważając się złamać barierę nieznania się każdym swoim słowem powodował uśmiech, chociaż przecież tak naprawdę znaliśmy się parę godzin, czułam, że jest coś, tak wspólnego, co łączy każdą z dusz. kilka miesięcy później, to z jego uśmiechem przy swoich ustach budziłam się każdego dnia, z jego cichym szeptem w głośnikach telefonu zasypiałam. to właśnie On, nawet ten minimalny ból usiłował dzielić na pół, przy okazji biorąc w ręce odpowiedzialność za moje życie, nigdy nie pocieszał słowami, zawsze doskonale wiedział, że są nieistotne, tutaj wręcz nieważne, wystarczał jeden ruch. przyciągał do siebie i przytulając, likwidował strach przeszywający źrenice, momentami czując jego bicie serca przy swoim, ożywiał wszystko od wewnątrz. / endoftime
|
|
 |
|
Mam wrażenie, że oddalam się od Ciebie. Odpływam i chyba jestem w niebie. Chyba nic szczególnego się nie dzieje. Tylko nie wiem już czy naprawdę istniejesz.
|
|
|
|