 |
|
potrzebuję zmian. najlepiej dużych, spektakularnych i z fajerwerkami.
|
|
 |
|
nienawidzę Cię za to, że gdy idziesz ze swoją dziewczyną za rękę czule ją obejmując, puszczasz do mnie oczko bądź zalotnie się uśmiechasz. nienawidzę Cię za to, że robisz mi tą chorą nadzieję, pobudzając moją naiwność nawet w tych najmniej odpowiednich momentach.
|
|
 |
|
brak mi Twojego drażniącego uśmiechu i nadzwyczajnego optymizmu, który tak mnie irytował. chciałam się pozbyć Twoich wybuchów euforii, a teraz gdy je straciłam, jestem wstanie oddać dosłownie wszystko za ich powrót.
|
|
 |
|
Najlepiej nie angażować się w nic. Trwać.
|
|
 |
|
Pójdę dalej czy się poddam?
|
|
 |
|
`Kilka niewypowiedzianych w porę słów.`
|
|
 |
|
Ty idziesz na ilość, ja - na jakość.
|
|
 |
|
Niedopracowana we mnie miłość.
|
|
 |
|
- Ale obiecaj mi, że będziemy dbali o nasz związek z całych sił, że nigdy nie zdamy się na łaskę losu i zawsze będziemy walczyć o to, aby być ze sobą. Mimo wszystko, przeciw wszystkim, na zawsze razem.
|
|
 |
|
`Za dużo pytań. Za mało odpowiedzi. Za dużo niedomówień.`
|
|
|
|