 |
|
Pamiętasz jeszcze te dni, całe miesiące? Pamiętasz, chcesz zapomnieć, ja nie mogę wiem, że błądzę.
|
|
 |
|
szkoda tylko ze twoj stary ma o Tobie dobre zdanie
zmieniłby je gdyby poznał twoje nocne obyczaje
|
|
 |
|
spod nosa malutka skapuje Ci jeszcze mleko
a juz krecisz tak dupa i twierdzisz ze jestes kobieta
|
|
 |
|
Ej laska, nie mów, że żeś ciasna, dotykana przez pół miasta, to jest sprawa jasna
|
|
 |
|
i melanż za melanżem mówie że w przyszły piątek to już się ogarnę, ta tylko tak mówię.
|
|
 |
|
znów ten sam stan, pieprzona bezsilność.. proszę Cię, naucz mnie być silną..
|
|
 |
|
Znałem go, spotkałem go jeszcze, zanim tamtej nocy powiedział, ze już nie chce żyć, zamilkł. // Bonson
|
|
 |
|
Więc pij za wolność i wyjście na prostą, osobno. Bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno.. // Bonson
|
|
 |
|
I wszystko mi jedno. Ty to, tylko przeszłość. Nie ma nas, pewnie ciężko to przeżyć. Nie ma szans by to mogło się zmienić. // Bonson
|
|
 |
|
A Ty nie dzwoń i nie pisz, bo nie chcę cie znać. Jestem sam, nie ma nas. // Bonson
|
|
 |
|
Myślisz, że będzie spoko? Wątpię. Nie obchodzi mnie co mówisz o mnie. // Bonson
|
|
|
|