 |
|
Gdy jesteśmy razem, tworzy się taka niezwykła mieszanka zmysłów, coś subtelnie pięknego. Nie, my wcale nie zachowujemy się jak zakochana po uszy para, raczej jak dwoje rozpalonych uczuciem ludzi, każdy dotyk tworzy iskrę, każdy pocałunek parzy, a spojrzenie tych głębokich źrenic wyzwala tak ogromną siłę że przez dwie kolejne godziny czujemy na sobie swój wzrok.
|
|
 |
|
Niektórzy mówiąc " Na zawsze " ... naprawdę mają to na myśli.
|
|
 |
|
Codziennie idąc ulicą mijam te fałszywe twarze, które pomimo dwulicowości, którą znam już na pamięć to mają czelność uśmiechnąć się niby tak słodko i powiedzieć 'siema' albo 'hej'.
|
|
 |
|
siedzi, jest dostępny, zaraz mu coś napiszę, przeszła mi już złość na niego, zaraz znów pokaże mu jaka jestem bez niego słaba, jak bardzo go potrzebuję, o kurwa za minutę to zrobię, spierdalam stąd. / ecto?
|
|
 |
|
Przyzwyczaiłam się do niego. Nawet nie zauważyłam kiedy mówiąc jakiemuś chłopakowi 'cześć' zaczęłam używać jego imienia, nawet nie wiem kiedy on wszedł do mojej głowy i spędzał tam każdą minutę, nie pozwalając mi się skupić na niczym innym niż jego osoba, nawet nie wiem kiedy zaczęłam tęsknić za czasem spędzanym w jego towarzystwie, za jego uśmiechem, pocałunkami, za bezpieczeństwem w jego ramionach, przeoczyłam nawet moment, w którym byłam dzięki niemu szczęśliwa, bo tak szybko przyszły te złe dni, nie wiem kiedy zaczęło niszczyć mnie każde słowo, które kierował w moim kierunku, nie wiem jak dopuściłam do tego, by mnie ranił, nie przypominam sobie nawet momentu, w którym pozwoliłam mu na złamanie mi serca./ ecto?
|
|
 |
|
To ostatnie chwile, by móc się od tego oderwać, ostatni moment, by puścić twoją rękę i iść samej, bez Ciebie. Ostanie dni, na odsuniecie ode mnie Twoich ramion, ostatnie godziny na oderwanie moich ust od twoich, ostatnie minuty na odwrócenie wzroku i spojrzenie na kogoś innego, to ostatnie sekundy na odejście od Ciebie. / ecto?
|
|
 |
|
Uzależnił mnie od siebie, gdy tracę z nim kontakt choćby na jedną minutę z twarzy schodzi mi uśmiech, gdy czuję brak zainteresowania z jego strony moją osobą zaczynam umierać, w środku czuję ostrze, które rani mnie przy każdym poruszeniu się, gdy słyszę jak mówi o innej, zazdrość wciska mi w ręce nóż i każe rzucać nim w kobietę, która może mi go zabrać, gdy do mnie nie pisze, jest wobec mnie obojętny, staję się jeszcze bardziej nachalna niż kiedykolwiek, a to przecież wbrew moim zasadom, przecież kiedyś nawet przez myśl mi nie przyszło, by być kobietą nachalną, to on mnie tak zmienił, to dla niego jestem w stanie zrobić wszystko, wystarczy, ze pstryknie palcem, a ja polecę za nim w najgorszą ulewę nawet na koniec tego marnego świata./ ecto?
|
|
 |
|
usiądź i przemyśl czy jest tego wart .
|
|
 |
|
Ciepły prysznic, zimne powietrze, jego dłonie. Są sposoby na ciało, są sposoby na ducha. On jest sposobem na mnie. Nareszcie.
|
|
 |
|
Jestem zła, jestem wkurwiona, kolejny dzień się nie odzywasz, moja krew w moich żyłach płynie coraz szybciej, podobno to ze złości, mam duszności, bo nie oddycham już Tobą, mam schizofrenie, wszędzie Cię słyszę, dostałam ataku klaustrofobii, gdy zamknęłam się z butelką wódki w jakimś małym dźwiękoszczelnym pokoju i zrozumiałam, że Ciebie tam nie ma, mam urojenia, wszędzie Cię widzę, mam ataki szału i paniki, omdlewam, omdlewam, mam schizy, widzę Cię z nią, mam złamane serce, Ciebie już tu nie ma./ ecto?
|
|
 |
|
Mam dość pojawiania się w miejscach, w których On przebywa. Mam dość jeżdżenia autobusem w godzinach, w których prawdopodobnie Go spotkam. Mam dość modlenia się do telefonu o wiadomość od Niego. Mam dość wpatrywania się w niebo z nadzieją, że ktoś stamtąd wysłucha moich próśb. Mam dość układania swojego życia tak, by pasowało pod Jego. Mam dość udawania, że istnieję w Jego świecie. [ yezoo ]
|
|
|
|